Wenecja – Karnawał

Dziś krótko. Każdy z Was na pewno słyszał o weneckim karnawale, a jeżeli nie, to nawet mimochodem gdzieś rzuciła mu się w oczy jakaś fotka z tego wydarzenia.

Ja miałem to szczęście, że byłem na nim, już dwa razy. Ale zacznijmy od początku.

maska 1

Karnawał w Wenecji jest najstarszym światowym karnawałem, jego początki sięgają XI wieku, choć wtedy nie był jeszcze tak popularny. Sławę i rozkwit zanotował dopiero na przełomie XV i XVI wieku, czyli w dobie renesansu. Później w XVIII wieku, gdy Napoleon zdobył Wenecję, karnawału nie urządzano, wznowiono go dopiero po opuszczeniu tego kraju przez wojska austriackie pod koniec XVIII wieku, choć na poważnie zaczął być znowu traktowany w drugiej połowie XX wieku, i od tego czasu trwa już nieprzerwanie.

Dzisiaj porównywalny jest do tego z Rio de Janeiro, nie ma co prawda w nim przemarszu platform z zespołami różnych szkół samby, nie są organizowane zawody pomiędzy poszczególnymi drużynami, brak skąpo ubranych kobiet, ale jego koloryt jest niepowtarzalny. W Wenecji podczas karnawału możemy oglądać występy trup teatralnych, a największa scena znajduje się na placu św. Marka.
Rozpoczęcie karnawału inaugurowane jest tzw. Lotem Anioła, a kto jest tym aniołem? Otóż wybierana jest młoda kobieta, która przebiera się w strój nawiązujący do symboliki danego karnawału i… niestety dla niej, zostaje opuszczona z dzwonnicy św. Marka, przypominam, że ta ma wysokość 99 metrów (dziesięciopiętrowy blok ma ok. 35 metrów) na główna scenę (oby nie miała lęku wysokości).

Gdy pierwszy raz dotarłem na wybrzeże Wenecji podczas karnawału, uderzyła mnie różnorodność przebrań i masek, w które byli poubierani nie tylko mieszkańcy miasta. Takiej obfitości i kolorytu strojów nie spotkałem nigdzie wcześniej. Spacerując ulicami Wenecji, miałem wrażenie, że poruszam się po różnych epokach i zakątkach świata.

maska 2

Zagłębiając się coraz bardziej w niezmierzone tłumy przenosiłem się jakby do zaczarowanego świata historii i legend.

maska 3

Największą bolączką karnawału nie była dla mnie pogoda (choć ta nie rozpieszczała), ale całe rzesze turystów, czasami chcąc przejść odcinek 30-40 metrów musiałem odczekać nawet kilka minut, na niewielka lukę wśród kłębowiska ludzi. Ale przynajmniej dzięki temu miałem okazje do robienia wielu pięknych i ciekawych zdjęć . Oprócz zwykłych przebierańców, kryjących swe twarze pod strojnymi maskami, natknąłem się na trubadurów grających i śpiewających różne historyczne utwory, dumnie kroczących huzarów, wróżki, a nawet wampira z wyszczerzonymi kłami (hmm… może właśnie dlatego teraz tak pociąga mnie piękna szyja mojej narzeczonej).

maska 4

A skoro już o niej mowa, to właśnie w Wenecji nasze drogi skrzyżowały się znowu i to właśnie tutaj, postanowiłem zaprosić ją na śniadanie, no cóż jak mogłem się spodziewać odmówiła. I tu w sukurs przyszły mi dwie starsze panie, uczestniczki naszej wycieczki, które bez mojej wiedzy delikatnie mówiąc uzmysłowiły jej, że nie powinna odmawiać. Pani Elu do dzisiaj jestem Pani dłużnikiem. Dzięki ich wstawiennictwu ta, która powalała mnie swoim uśmiechem, i w której oczach tonąłem, zgodziła się pójść ze mną na kawę popołudniu, i co… znów kicha, z powodu strasznych tłumów spóźniła się na spotkanie 3 godziny, na kawę nie było już czasu, ale dzięki temu umówiliśmy się na kolejne wyjazdy, a wtedy… ale to już opowieść nie o Wenecji więc nie znajdzie się w tym tekście.

A wracając do karnawału myślę, że każdy powinien się tu wybrać przynajmniej raz w życiu i być naocznym świadkiem tych wydarzeń. Żadne, nawet najlepsze zdjęcia nie oddadzą panującej w tym czasie w Wenecji atmosfery zabawy i rozluźnienia. Myślę, że jeszcze niejednokrotnie tu wrócę w tym czasie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s