Paryskie pałace królewskie

Paryż stolica, w której od wieków sprawowano władzę nad całymi terenami Francji, może poszczycić się dwoma pałacami królewskimi znanymi na całym świecie.

Odwiedzając to miasto wręcz nie można zapomnieć o ich odwiedzeniu, dlatego również ja w nich byłem i to nie raz.

Luwr

W samym centrum Paryża nad brzegami Sekwany rozciąga się ogromny kompleks pałacowy. Obecnie mieści on jedno z największych muzeów świata. Luwr bo o nim tu mowa mieści obecnie w swoich trzewiach około 35 tys. najróżniejszych dzieł sztuki z różnych epok. Nie da się ich wszystkich ogarnąć i zobaczyć w ciągu jednej wizyty.

Jednym z najsłynniejszych, a dodatkowo opiewanych w licznych dziełach literackich i filmach, jest słynny obraz Leonarda da Vinci „Mona Lisa„, w innej z sal znajdziemy dużą czarną stelę z jednym z najstarszych kodeksów prawnych – kodeksem Hammurabiego.

Ogrom zgromadzonych eksponatów i tłumy ludzi wprost przytłaczają, więc swoje wizyty warto podzielić na 2-3 godzinne etapy.

A jaka była geneza powstania tego obiektu?

Już w XII wieku król Filip II August postawił w tym miejscu zamek warowni, z którego w drugiej połowie XIV wieku Karol V Mądry uczynił swoją rezydencję królewską. Natomiast dwa wieki później Franciszek I dokonał przebudowy, tworząc ogromny pałac w stylu renesansowym. Zbyt duże zagęszczenie budowli, oraz odmienne plany Ludwika XIV doprowadziły, w XVII wieku, do przeniesienia rezydencji królewskiej do wybudowanego poza Paryżem Wersalu. Król jako znany mecenas sztuki postanowił przekazać stary pałac artystom. Następcy Ludwika XIV, dalej rozwijali ten projekt poszerzając zbiory i udostępniając je zwiedzającym. W czasach Rewolucji Francuskiej pałac został własnością społeczeństwa i otwarto w nim już pełnoprawne muzeum. W kolejnych latach, często za sprawą podbojów nowych ziem, a co za tym idzie licznych rabunków kolekcja Luwru mocno się poszerzyła. Później mimo iż za czasów Komuny Paryskiej chciano zniszczyć ten przepiękny pałac jego zbiory nadal się rozrastały poprzez prywatne dary i zakupy. I tak było aż do czasów nam współczesnych.

W latach 80-tych XX wieku stworzono, celem usprawnienia ruchu turystycznego podziemny kompleks pod głównym dziedzińcem.

Od tego też czasu wieńczy go szklana piramida, którą jedni wyklinają za szpetotę, a inni opiewają za lekkość i piękno. Jednak wszystkich łączy jedno, chcą sobie z nią zrobić zdjęcie, my też nie omieszkaliśmy się tego uczynić.

Jedynym mankamentem współczesnego Luwru są kolejki do kas, ale nie ma co się dziwić, bowiem muzeum to jest najczęściej odwiedzanym muzeum na świecie, dziennie jego sale przepuszczają przez swoje wnętrza ok. 15 tys. zwiedzających.

Wersal

Najlepiej i najszybciej dostać się do Wersalu można za pomocą kolejki RER. Ta położona na obrzeżach Paryża rezydencja królewska pełni dziś rolę muzeum, a jej ogrody służą celom rekreacyjno-wypoczynkowym.

Ale zacznijmy od początku, jeszcze w XVI wieku na tych terenach rozciągały się przepiękne lasy obfitujące w zwierzynę. Polował w nich Henryk IV, który swoim zamiłowaniem zaszczepił swojego syna Ludwika XIII. I to właśnie ten drugi przyczynił się do powstania na tych terenach siedziby królów Francji. Najpierw wybudował w 1624 roku zamek myśliwski, w którym mógł mieszkać podczas licznych łowów na zwierzynę. Tereny te tak przypadły królowi do gustu, że postanowił w kolejnych latach rozbudować i upiększyć swoją myśliwską siedzibę, a na okolicznych terenach urządzono ponad 70-cio hektarowy park.

Jego syn Ludwik XIV dalej rozbudowywał tę wiejską siedzibę królewską, tak aby mogła pomieścić całą jego rodzinę wraz ze świąt dworską. Dokonywał też kolejnych modyfikacji terenów otaczających pałac. W 1682 roku Wersal został największym pałacem w Europie i oficjalną rezydencją „Króla Słońce”, bo tak nazywano Ludwika XIV, co zaowocowało przeniesieniem stolicy z Paryża do Wersalu.

W czasach rewolucji świetność pałacu mocno podupadła, a król został zmuszony do powrotu do Paryża. Tylko dzięki Napoleonowi nie uległ on całkowitej degradacji. Nigdy już jednak nie odzyskał swojej świetności, mimo późniejszych prób, choćby Ludwika VIII.

Dzisiaj Wersal jest jedną z największych atrakcji turystycznych Francji, a około 15 procent jego pomieszczeń jest udostępniana zwiedzającym. Gdy już zapoznamy się z salami pałacowymi, warto udać się do jego ogrodów, które może nie zachwycają, ale można w nich odpocząć od zgiełku. A nawet popływać na łódkach po wodach przypałacowego stawu. Czego oczywiście nie mogliśmy sobie z moją narzeczoną odmówić, tym bardziej że dzień był upalny.

Na tym dzisiaj kończę wizytę w Paryżu, ale oczekujcie kolejnych relacji z tego miasta, już niedługo odwiedzę z Wami Cmentarz Pere-Lachaise.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s