Nocna wiwisekcja

Jest noc, za oknem ciemno, większość ludzi smacznie śpi, przewracając się z boku na bok. A ja, jak co noc ostatnio budzę się i myślę, tak właśnie wtedy, gdy mózg powinien odpoczywać po całym dniu pracy, mnie się zbiera na refleksje. Spytacie jakie refleksje, a no najróżniejsze, są i takie nad koniecznością zrobienia porządku, jak i te poważniejsze nad tym co ważne w życiu.

Te pierwsze wynikają z konieczności i bombardują mój umysł przez cały dzień, tak szybko jak przychodzą, tak szybko się ulatniają.

Te drugie niby delikatnie sącząca się przez małą szparkę woda próbują znaleźć drogę do mojego wnętrza, a potem z siłą wodospadu (czy to nie aby hasło z jakiejś reklamy) wdzierają się gwałtownie do mojej głowy i czynią największe spustoszenie.

Dziś zebrało mnie na refleksyjne spojrzenie w przeszłość, tę daleką i tę całkiem nieodległą. Swoista wiwisekcja mojego dotychczasowego życia. Może wynika ona ze zbliżania się do jego półmetka, a może ze zmian jakie w nim zachodzą.

Według, powiedzenia co powinien w życiu zrobić mężczyzna, po pierwsze zasadzić drzewo, to zadanie wykonałem z nawiązką podczas mojego krótkiego, ale jakże ciekawego epizodu nauki w technikum leśnym. To tam było kilka moich pierwszych razów w życiu, to w tym okresie zwiałem też pierwszy raz z domu. Tak okres sadzenia drzew był też okresem kształtowania się mojej osobowości, przechodzenia ze stanu nieśmiałego pędraka, w pierwsze stadium dorosłości.

Druga powinność mężczyzny – wybudować dom. No cóż, to też mam jakby zaliczone. Mam dom i mieszkanie, a w całkiem niedalekich planach było postawienie kolejnego, jak z tym będzie to się okaże.

No i trzecia powinność, ta zdawałoby się najważniejsza – spłodzić syna, no tu jak na razie nie mogę odhaczyć znaczka na liście. I w sumie szkoda, ale może i dobrze, może właśnie teraz przyjdzie na to czas, choć zobaczymy jak się to ułoży.

Dwie trzecie powinności wykonanych, to jak na półmetek chyba nie najgorzej. Mogę też powiedzieć, że osiągnąłem pewien status, poziom życia, którego pewnie co niektórzy mi zazdroszczą. Więc chyba powinienem być zadowolony, a jednak gdzieś tam w mojej ludzkiej naturze tli się płomyk pewnego niesmaku. Bo jak do tego wszystkiego doszedłem, jakie było to moje dotychczasowe życie, no cóż nie zawsze było fair, nie zawsze byłem grzecznym chłopcem, z którego inni powinni brać przykład. Łatwym człowiekiem nigdy nie byłem, mam cholernie trudny i indywidualistyczny charakter, do niedawna byłem dużym materialistą.

Piszę w czasie przeszłym, czy coś się zmieniło, tak i to dużo. Po raz pierwszy w życiu chcę się zmienić, a mam dla kogo. Poznałem w tym roku kobietę, z którą jestem gotowy i chcę spędzić resztę życia, dla której mogę odmienić mój dotychczasowy świat. Tylko czy ona to przetrwa, czy da mi się zmienić. Ostatnie pół roku mignęło w zastraszającym pędzie, popełniłem kilka błędów, których żałuję, jedyna pociecha z nich to taka, że należę do ludzi, którzy uczą się na błędach.

Na półmetku życia zrozumiałem, że nie ważne jest mieć, a ważne jest być, nie posiadać, a dawać siebie.

I obojętnie jak teraz popłynie nurt mojego życia, wiem jedno dokonała się we mnie zmiana – chyba w końcu wydoroślałem.

Bo dorosłość to nie wiek, a stan umysłu. To odpowiedzialność za swoje czyny, ale też odpowiedzialność za najbliższych. Znam sporo starszych ode mnie ludzi, którzy mimo pozornej dorosłości ciągle pozostali nieodpowiedzialnymi młokosami. Choć mają rodziny i dzieci, to uciekają przed życiem i nigdy nie wzięli na siebie obowiązku pełnego zadbania o kogoś bliskiego. Sam taki byłem, aż zrozumiałem czym jest życie i co może dać nam w zamian.

No chyba wystarczy tego uzewnętrzniania się na dzisiaj, kończę tę podróż w głąb siebie i spróbuję się trochę przespać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s