Podróże – dlaczego, kiedy i jak

Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Turystyki, w związku z tym naszło mnie pytanie, dlaczego podróżuję, skąd to się wzięło itp. W tym krótkim tekście postaram się sobie, a również i Wam przybliżyć odpowiedzi na kilka pytań związanych z moimi podróżami.

Jak to się zaczęło?

Zamiłowanie do podróży zaszczepił mi ojciec, który z wykształcenia jest biologiem i leśnikiem (dziękuję Ci tato). Już jako małe dziecko brał mnie na krótkie (kilkukilometrowe) wycieczki, po okolicznych lasach i górach, przy okazji zaznajamiał mnie z otaczającą nas przyrodą, nauczył szacunku do sił natury i jej piękna. Gdy trochę podrosłem sam zacząłem wędrować, zapisałem się do PTTK-u i wyjechałem w Beskidy, aby zdobywać punkty do kolejnych odznak (choć jako bardziej zainteresowanemu wędrówkami, niż przybijaniem pieczątek w schroniskach, nigdy mi się to nie udało). W średniej szkole moim wychowawcą był przewodnik tatrzański, który jeszcze podsycił we mnie zamiłowanie do gór i pieszych wędrówek.

Dlaczego podróże?

W pewnym momencie życia zacząłem zastanawiać się co tak naprawdę pcha mnie do ciągłego wymykania się z domu i poznawania coraz to nowych zakątków. Odpowiedź była prosta, po pierwsze nie lubię stagnacji, lubię ciągle coś odkrywać, poznawać, zachwycać się otaczającym mnie światem. Dzięki podróżom poznaję też nowych ludzi, ich opowieści o życiu, wzbogacają moje własne doświadczenia, pomagają mi czasami bardziej zrozumieć samego siebie, oraz moje otoczenie. Wyjeżdżając za granicę poznaję nowe miejsca i inne kultury, dlatego też jestem dość tolerancyjną osobą, potrafię wczuć się w innych ludzi, ich zamiłowania, styl życia, czy wierzenia.
Podróże dają mi poczucie wolności i nieskrępowania, dzięki nim czuję się obywatelem świata, a nie tylko mieszkańcem blokowiska, czy osiedla domków.

Co nas zniechęca do podróży i jak temu zaradzić?

Często słyszę od znajomych lub nowo poznanych ludzi, że jeżdżę bo mam czas i mnie na to stać. Owszem nie narzekam na brak czasu, a i pieniędzy mi zbytnio nie brakuje, ale nie zawsze tak było.

Na stwierdzenia o braku czasu odpowiadam, że nawet gdy miałem go znacznie mniej (praca na pełnym etacie, często po 10-12 godzin dziennie) to i tak w każdej wolnej chwili starałem się wyjść z domu, nie zawsze się oczywiście udawało, nie zawsze pasowało to tez mojej drugiej połówce. Moja nieżyjąca już żona wolała spędzać czas w pieleszach domowych i często hamowała moje zapędy podróżnicze. Pamiętajmy, nawet gdy mamy tylko weekend na podróże warto wtedy z tego korzystać. Zobaczycie jak mimo zdawałoby się fizycznego zmęczenia Wasze baterie się naładują.

No dobrze, ale co zrobić gdy nie mamy pieniędzy? Po pierwsze, jakieś zawsze mamy, lub możemy zaoszczędzić. Do pieszych wędrówek nie trzeba wiele, byle na skromne jedzenie wystarczyło, a latem to i pod gołym niebem można spać lub na polu namiotowym. Tym którzy nie lubią natury proponuję prywatne kwatery lub hostele, w rozsądnej cenie można dostać nawet dość dobre warunki.

No dobrze, a co jeśli mamy ograniczony budżet, a chcielibyśmy wybrać się na wycieczkę zorganizowaną, bo sami sobie nie damy rady – wtedy poszukajmy w ofertach promocyjnych jest ich naprawdę dużo, a niektóre biura proponują nam również sprzedaż ratalną.

Musimy pamiętać, że tak naprawdę wszystkie opory przed podróżami, siedzą w naszych głowach.

droga

Nie mogę się zdecydować jaki kierunek wybrać.

Tu oczywiście opcji jest wiele i uzależnione są od osobistych preferencji, ja na przykład jeżeli chodzi o wypady krajowe preferuję góry (najchętniej Beskidy lub Tatry), oczywiście nie omijam też zwiedzania ciekawych miast i miejsc. Gdy myślę o kierunkach zagranicznych, pierwsze co mi przychodzi na myśl to Włochy i Francja.

Czasami słyszę też pytanie, po co ty tam jedziesz, przecież byłeś już tam kilka razy. Odpowiadam, zawsze mogę poznać tam coś nowego, spojrzeć na coś z innej perspektywy, albo przypomnieć sobie fajne chwile związane z danym miejscem. Często w miejscowościach turystycznych prowadzone są remonty i renowacje, które powodują, że część lokacji jest niedostępna lub dostęp do nich jest mocno ograniczony, po jakimś czasie warto więc wrócić i poznać coś co było wcześniej zasłonięte.

No dobrze, tu mówię o zabytkach, a czemu jeżdżę czasami w te same miejsca np. w górach – odpowiem na przykładzie Babiej Góry, która jest moim ulubionym szczytem Beskidów. Mimo, że odwiedziłem ją już wielokrotnie, zawsze mnie czymś zaskoczy, raz szedłem na nią w strasznym upale, wszystko było skapane w słońcu, które aż oślepiało, innym razem w połowie drogi zaczął padać deszcz i widoczność mocno zmalała, ostatnie moje wejście na nią zakończyło się w chmurach, przy wietrze wiejącym z prędkością ok. 120-130 km./h.

To właśnie ta nieprzewidywalność i zmienność natury powoduje, że nawet to samo miejsce za każdym razem wygląda inaczej, uczy nas czegoś innego.

Bo właśnie po to są podróże, aby nas czegoś uczyć i to nie tylko poznawania świata, ale również i siebie. Ktoś kiedyś stwierdził, że kto podróżuje żyje dwa razy. Czy dwa tego nie wiem (nie było mi to jeszcze dane), ale na pewno w pełni, bo podróże nas wzbogacają.

Dlatego życzę Wam wielu wypraw w te nieznane rejony Waszych map.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s