Londyn – stolica na wyspie

Londyn, jeden z największych europejskich tygli kulturowych, odwiedziłem w kwietniu i o dziwo przywitał mnie piękną pogodą.

Do stolicy Wielkiej Brytanii udałem się z moim zaprzyjaźnionym biurem turystycznym, a więc podróż, choć długa upłynęła mi dość szybko. Na wyspę dostaliśmy się tunelem pod kanałem La Manche, upakowani wraz z innymi pojazdami w specjalnym pociągu-kontenerze. Zatrzymaliśmy się w niewielkim, acz przytulnym podmiejskim hoteliku, koło którego mieścił się pub regionalnego browaru.

Po odpoczynku ruszyliśmy na zwiedzanie Londynu.

hotel

Obecna stolica Wielkiej Brytanii swoje początki datuje na początek naszej ery, kiedy to Rzymianie założyli tu miasto Londinium. Do piątego wieku kwitło tu życie, lecz wraz z coraz mniejszymi wpływami Rzymu, a potem z opuszczeniem go przez wojsko, miasto zamarło. Dopiero najazdy wikingów na pobliskie Lundenwick w IX wieku spowodowały kolejny napływ ludności chcącej się ukryć za murami Londynu, które przetrwały w świetnym stanie od czasów rzymskich.

Główny rozwój nastąpił jednak dopiero na przełomie XI i XII wieku, kiedy to Wilhelm I Zdobywca i Wilhelm II doprowadzili do znacznej rozbudowy, oraz przeniesienia tu centrum władzy. Wtedy też Londyn stał się największym miastem i ośrodkiem handlu Anglii. Na początku XIV wieku stolicę zamieszkiwało już ponad 100 tysięcy ludzi, niestety panujące wtedy w Europie zarazy nie ominęły i tego miejsca. W wyniku Czarnej Śmierci zmarło około 30 procent populacji. Ale już w XVII wieku liczba ludności wzrosła do 500 tysięcy, kolejna zaraza zmniejszyła ją o ponad 100 tysięcy. Plagę choroby zakończyli jednak nie znachorzy, a ogromny pożar Londynu w 1666 roku, który trwając nieprzerwanie przez trzy dni strawił prawie całą zabudowę miasta.

Ogromne zniszczenia przyniosły za sobą jednak postęp i dynamiczny rozwój, miasto ciągle się rozbudowywało i na przełomie XIX i XX wieku otrzymało status największego na świecie.

Szybki rozwój spowodował jednak powstanie dużych problemów komunikacyjnych, ale i z tym sobie poradzono. Pod koniec XIX wieku powstało w Londynie pierwsze na świecie metro. Początkowo wagony ciągnięte były przez zwykły parowóz, dopiero później wraz z rozwojem techniki linie zostały unowocześnione. Dzisiaj jest to największe na świecie metro, posiada 270 stacji i 400 kilometrów linii kolejowej.
Duże przeludnienie i wczesny rozwój komunikacji miały także swoje smutne konsekwencje, jeżeli chodzi o powietrze w tym mieście. To właśnie tu zanotowano niechlubne zjawisko, jakim było pojawienie się już w XVIII wieku pierwszej na świecie chmury smogu.

Obecnie Londyn zamieszkuje prawie 7 milionów mieszkańców. A czemu nazywany jest tyglem kulturowym, bo przebywa w nim ponad połowa wszystkich będących na Wyspach imigrantów. Związane jest to między innymi z wcześniejszymi zapędami kolonialnymi Anglii. Może właśnie też dlatego około dziesięć procent mieszkańców nie wie jak nazywa się… stolica Wielkiej Brytanii. I może dlatego tez notuje się tu największy odsetek popełnianych przestępstw.

Jak widzicie kolorytu temu miastu nie brakuje, więc przyjrzyjmy się mu bliżej.

Greenwich

Po wyjściu z autobusu pierwsze kroki skierowaliśmy do Królewskiego Obserwatorium Astronomicznego w Greenwich, które umiejscowione jest na wzgórzu, w pięknie utrzymanym parku. Powstało ono w 1675 roku za panowania Karola II. A co w nim takiego szczególnego, otóż przechodzi przez nie południk zerowy, który dzieli kulę ziemską na wschodnią i zachodnią. Granica ta jest tu bardzo widoczna, bo w wielu miejscach umieszczono odpowiednie znaczniki. Dzięki temu możemy postawić nogi na obu półkulach jednocześnie i stać się panami świata.

południk zero

Obecnie Królewskie Obserwatorium Astronomiczne nie prowadzi już żadnych obserwacji nieboskłonu. Powodowane jest to nie jego przestarzałą aparaturą, a zbyt dużym rozświetleniem Londynu, co praktycznie uniemożliwia profesjonalne badanie nieba.

Dzisiaj mieści się w nim muzeum, w którym przedstawiono historię przeprowadzania astronomicznych pomiarów i obserwacji. Zebrano tu wiele przyrządów, oraz pamiątek związanych z jego wcześniejszą działalnością, oraz w zwięzły, acz przystępny sposób wytłumaczono zasady ich działania.

Obok obserwatorium stoi pomnik na którego cokole dumnie pręży się generał James Wolfe, brytyjski bohater XVIII wiecznych walk o Kanadę. Wsławił się on niezwykłym bohaterstwem, przez co nieraz był uważany za człowieka szalonego, to dzięki jego ofensywie w 1759 roku Kanada dołączyła do prowincji brytyjskich. Generał walkę tę niestety przypłacił życiem.

muzeum morskie panorama

Stojąc u stóp pomnika mogliśmy podziwiać przepiękną panoramę Londynu, na której pierwszym planie widoczne było Muzeum Morskie, które jest prawdopodobnie największym tego typu muzeum na świecie. Jego kolekcje obejmują ponad dwa miliony eksponatów związanych z morzem. Natomiast dzieci mogą tu zapoznać się w trakcie zabawy z wprowadzaniem statku do portu, czy powalczyć z piratami (wszystko oczywiście bezpiecznie w interaktywnej formie). Na tyłach muzeum, przy nadbrzeżu Tamizy postawiono jedyny ocalały na świecie do dnia dzisiejszego kliper herbaciany o nazwie Cutty Sark. Posiada on dzisiaj status okrętu muzeum i można go zwiedzać.

Canary Wharf

Po łyku historii kierujemy się do jednej z dzielnic biznesowo-handlowych – Canary Wharf (Nadbrzeże Kanarków). Po dotychczasowo widzianych kamienicach i stylowych uliczkach, te szklane budynki i wieżowce zachwycają swą surowością, dzielnica ta obecnie bije się o prymat biznesowy z londyńskim City. A jeszcze nie tak dawno było to zagłębie przemysłowe Londynu. Od XIX wieku w tym miejscu znajdowały się najbardziej prężnie działające doki na świecie, dopiero w latach 50-tych XX wieku, kiedy przemysł portowy przeżywał kryzys i doki zaczęły padać, zaczęto się powoli zastanawiać co by tu zmienić. W 1980 roku zamknięto nierentowny już zupełnie port, a jego tereny przekształcono w prężnie rozwijające się centrum biznesu i handlu. Spacerując pośród szklanych drapaczy chmur, możemy na chwilę przysiąść na licznie ustawionych tu ławkach, ochłodzić się przy fontannie, czy zjeść coś w licznych barach lub restauracjach. Poza turystami widzimy w Canary Wharf brytyjskie oblicze biznesu, szybko spacerujący, wiecznie zagonieni finansiści, spotykający się w zaciszu kawiarni biznesmeni rozmawiający o milionowych transakcjach, czy biegnący z telefonem przy uchu panowie w markowych garniturach.

Canary Wharf

W Canary Wharf swoje siedziby mają największe banki, firmy medialne, a nawet brytyjski Urząd Nadzoru Finansowego.

Gdy już nacieszymy oczy blaskiem światła odbijanego w szklanych fasadach, kierujemy się do jednej z najbardziej futurystycznych stacji metra, aby kontynuować dalej zwiedzanie.

Big Ben

Kolejnym, jednym z najbardziej rozpoznawalnych obiektów, który zobaczyliśmy był, sławny Big Ben. I tu właściwie jest mały dylemat, jeżeli chodzi o nazewnictwo, bo pierwotnie nazwę tą otrzymał mieszczący się w Clock Tower, dzwon. Obecnie przyjęło się, że nazwa odnosi się do każdego z trzech elementów, a wiec wieży, zegara oraz dzwonu, z tym, że od 2012 roku wieża posiada też oficjalna nazwę Elizabeth Tower.

Cała konstrukcja ma wysokość ponad 96 metrów, z czego sam zegar ma średnicę 7 metrów. I choć na wieżę prowadzi ponad trzysta schodów, a z jej szczytu roztacza się piękny widok na Londyn, to możecie zapomnieć, że tam wejdziecie, po prostu nie wpuszcza się na nią obcokrajowców, a rdzenni Brytyjczycy muszą mieć poparcie posła i odczekać na swoją kolej kilka miesięcy.

big ben parlament

Konstrukcja czasomierza została tak opracowana, aby był on bardzo dokładny, odstępstwo nie mogło przekraczać jednej sekundy, choć różnie to bywało, ale to już za sprawą nieprzewidzianych zdarzeń losowych, jak choćby to z 1946 roku, opóźnienie wyniosło ponad 40 minut, a to za sprawą… ptaków, które rozsiadły się w najlepsze na wskazówce minutowej powodując swoim ciężarem jej blokadę, innym razem z powodu silnych opadów śniegu Big Ben spóźnił się o 10 minut, a było to w bardzo ważnym okresie dla odmierzania czasu, bo w noc sylwestrową.

Dzwon umieszczony w wieży waży 13,5 tony, a jego średnica wynosi prawie 3 metry. Pierwszy raz jego dźwięk można było usłyszeć w 1859 roku. Na wieży umieszczono również cztery inne, mniejsze dzwony, wybijające co kwadrans wariację muzyczną.
Big Ben jest częścią Pałacu Westminsterskiego, który jest miejscem obrad parlamentu . Większość z jego obecnych pomieszczeń oraz fasady zewnętrzne pochodzą z XIX wieku. Wynika to z wymuszonej przebudowy, a właściwie odbudowy tego miejsca po ogromnym pożarze, który miał miejsce w 1834 roku i który strawił prawie cały obiekt. Jego odbudowę zaczęto sześć lat później i trwała blisko trzydzieści lat. Budynki są teraz tak zaprojektowane, aby uzyskać ich największą funkcjonalność dla obradujących tu obu izb parlamentu.

London Eye

Nieopodal Pałacu Westminsterskiego, a więc i Big Bena wznosi się inny, też niesamowicie rozpoznawalny punkt stolicy – London Eye. Jest to wielki diabelski młyn usytuowany na brzegu Tamizy, od Big Bena prowadzi tam prosta droga i nie sposób się zgubić, wystarczy przejść przez Westminster Bridge i skręcić w lewo.

Ta niewątpliwa atrakcja turystyczna powstała w 1999 roku, dlatego czasami nazywana jest też Millennium Wheel (czyli Koło Milenijne). Wysokość London Eye wynosi aż 135 metrów, a jego pełny obrót trwa około 30 minut. Tak wolna prędkość pozwala na wysiadanie i wsiadanie „w biegu”, bez konieczności zatrzymywania całego koła. A podróżuje się w nim w dość komfortowych warunkach, bowiem wszystkie kabiny, a jest ich 32, wyposażone zostały w klimatyzację.

london eye

Ze szczytu koła rozciąga się niczym niezakłócony widok na panoramę całego Londynu.

U stóp London Eye możemy się również posilić w jednej z licznych knajpek, lub kupić coś na wynos, chociażby niekwestionowane danie Londynu – Fish&Chips, czyli po prostu panierowaną rybę smażoną w głębokim oleju z dodatkiem grubo pokrojonych ziemniaków, również z oleju.

Tak posileni możemy ruszać w dalszą drogę, ale o tym jutro w kolejnym tekście o Londynie.

2 uwagi do wpisu “Londyn – stolica na wyspie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s