Londyn – śladami historii

Wieczorem po pierwszym dniu zwiedzania udaliśmy się na zasłużony odpoczynek do naszego hotelu mieszczącego się w dzielnicy-mieście Uxbridge. Niewielki i przytulny hotel przywitał nas bardzo miło, po zjedzeniu kolacji, odświeżeniu się i wykonaniu telefonów do Polski, postanowiłem sprawdzić jak wygląda nocne życie w przylegającym do hotelu angielskim pubie.

hotel budynek

No i nie zawiodłem się, atmosfera prawie rodzinna, duży klimatyczny bar, światło odpowiednio przyciemnione, głośny gwar rozmów, co jakiś czas przeplatanych śmiechem i oczywiście brak wolnych miejsc, wszystkie zajęte przez okolicznych mieszkańców, dobrze się znających i pozlepianych w mniej lub bardziej liczne grupy. Przy barze to samo, nawet igły nie wciśniesz, nie byłbym jednak sobą, gdybym nie pozostał i nie napił się piwa z miejscowymi. Przepraszając przepchnąłem się do baru i zamówiłem szklankę piwa, którą mimo dużego tłoku dostałem prawie błyskawicznie. Nie wiem czy sprawiła to atmosfera, czy towarzystwo, bo takie od razu się znalazło, w postaci zagadujących tubylców, ale piwo smakowało mi wybornie.

Dzięki łamanej rozmowie, dowiedziałem się, że jeśli interesuje mnie poznawanie nowych miejsc to warto udać się do pobliskiego kościoła pod wezwaniem świętego Jana Chrzciciela. Mieści się on około 50 metrów od hotelu i jest najstarszym zabytkiem w okolicy. Po wypiciu dwóch piw i pożegnaniu się z nowymi znajomymi, poszedłem spać, aby rano jeszcze przed śniadaniem zdążyć „zbadać” okoliczne rejony.

Dobre piwo i wygodne łóżko sprawiły, że obudziłem się o szóstej wypoczęty jak skowronek i po porannej higienie, mogłem wybrać się na zwiedzanie okolicy. Chwilę połaziłem okolicznymi uliczkami, a potem poszedłem do wspomnianego przez miejscowych kościoła.

kosciol sw jana chrzciciela

Na tym miejscu kościół powstał już tysiąc lat temu, aby obsługiwać niewielką grupę okolicznych wiosek, w szczególności Saxon. Od ponad siedmiuset lat jest to miejsce spotkań tubylców i przyjezdnych. Poza modlitwą, możemy zapoznać się z historią tego miejsca i regionu, napić się kawy lub herbaty, lub po prostu porozmawiać ze znajomymi.

Miejsce to jest otwarte nie tylko dla chrześcijan, wstąpić tu mogą wszyscy, którzy potrzebują chwili spokoju lub wytchnienia, albo po prostu są żądnymi poznawania świata turystami. Jedynie wschodnia część kościoła jest wydzielona dla modlących się i uprasza się w niej o spokój.

cmentarz

Na zewnątrz znajduje się niewielki cmentarz, na którym odcisnął swoje piętno czas. Pochylone płyty nagrobne i omszone grobowce świadczą o długiej historii tego miejsca. Nieregularność i doskonałe utrzymanie zieleni, powoduje, że czasami zapominamy, że jesteśmy pośród szczątków dawno zmarłych przodków, a wydaje się nam, że przechadzamy się po parku, tym bardziej, że można tu usiąść na drewnianych ławkach pod drzewami i zanurzyć się w ciszy.

Po śniadaniu podjechał po nas autobus i udaliśmy się na dalsze zwiedzanie Londynu.

Po dojechaniu w okolice Hyde Parku, wysypaliśmy się z autokaru i zaczęliśmy spacerować ścieżkami parkowymi, wsłuchując się w historie tego miejsca. Powstało za sprawą Henryka VIII, który odkupił grunty od poprzednich właścicieli, mnichów z Opactwa Westminsterskiego, w 1536 roku. Większość dzisiejszej aranżacji pochodzi jednak z epoki sporo późniejszej, bo z XIX wieku.
A z czym kojarzy się to miejsce, mnie, jak i pewnie większości z Was, do głowy przyszła od razu swoboda wypowiedzi. To właśnie w tym miejscu możemy, bez narażania się na nieprzyjemności, głosić swoje poglądy, robili to między innymi Karol Marx, czy Włodzimierz Lenin. Jedynym oboszczeniem jest to mówiące, że nie wolno obrażać królowej.

W tym pięknie utrzymanym królewskim parku dość często organizowane są różne imprezy kulturalne i sportowe. Śpiewali tu choćby tacy wykonawcy jak: Rolling Stones, Pink Floyd, Queen, Eric Clapton, Depeche Mode, czy Madonna. Natomiast na bezpłatny koncert włoskiego tenora Luciano Pavarottiego, stawiło się 100 tysięcy fanów.

hyde park bieg

Organizowane są tu również liczne imprezy sportowe, w szczególności biegowe. Podczas naszej bytności odbywał się duży bieg, w którym udział brały dość dziwne postaci (załączam zdjęcie).

Swoje dalsze kroki kierujemy obrzeżami Green Parku do Buckingham Palace, w drodze tej przechodzimy obok monumentalnych pomników upamiętniających sławnych ludzi i zdarzenia z historii Wielkiej Brytanii.

I tak na przykład widzimy pomnik księcia Wellingtona, doskonałego wodza, który wsławił się podczas wojen napoleońskich, a potem był nawet głową państwa. Wiąże się z nim również pośrednio pewna nigdy nie potwierdzona anegdota, która wspomina o wzbogaceniu się sławnej żydowskiej rodziny Rothschildów. W czasach gdy na wiadomości czekało się zwykle długo, bogaty bankier znał wartość informacji, dlatego wysłał swoich szpiegów za armią Wellingtona, kiedy ta ruszyła pod Waterloo. Gdy inni oczekiwali na wieści z frontu on nagle zaczął sprzedawać akcje, rozeszła się więc fama, że jego zaufany wrócił i że Anglicy przegrali, nastąpiła gwałtowna wyprzedaż papierów finansowych, cwany żyd tylko na to czekał odkupował wszystko po kryjomu, powiększając swój majątek za grosze. Kiedy po trzech dniach dotarły prawdziwe informacje(o wygranej Wellingtona) majątek Rothschilda powiększył się znacznie.

luk wellingtona

W parku znajduje się również wielki łuk triumfalny zwany Łukiem Wellingtona, który poza upamiętnianiem zwycięstw wojsk brytyjskich w czasie wojen napoleońskich, miał również być zachodnią bramą do centralnego Londynu. Obecnie na jego szczycie znajduje się odlana z brązu kwadryga umieszczona tam w 1912 roku, natomiast wcześniej stała tam statua księcia Wellingtona o wysokości ponad ośmiu metrów (będąca na swoje czasy najwyższym tego typu pomnikiem).
Z umieszczonych na szczycie łuku tarasów doskonale widać wszystkie otaczające parki oraz prywatne ogrody Backhingham Palace.

memorial gates

Idąc dalej Hyde Park Corner dochodzimy do budowli będącej swego rodzaju pomnikiem bramą, mówię tu o Memorial Gates. Te stojące po obu stronach drogi cztery stele oraz niewielka kamienna altana, upamiętniać mają żołnierzy Imperium Brytyjskiego, którzy zginęli podczas walk pierwszej i drugiej wojny światowej na frontach całej kuli ziemskiej. Poza wymienionymi przeze mnie elementami tego pomnika znajduje się tam też zauważona przeze mnie dość późno kamienna prosta trumna, z wypisanymi miejscami walk. Wokoło ułożone są kwiaty.
Mijamy też jeszcze kilka innych pomników, wszystkie odnoszą się do jakiś przebrzmiałych już kampanii brytyjskich.

W końcu dochodzimy pod zatłoczony Pałac Buckingham, gdzie dostajemy chwilę wolnego na zrobienie kilku zdjęć.

buckingham palac

Zbudowany w 1705 roku, jako rezydencja miejska Księcia Buckinghama, jest jedną z największych pereł architektury późnego baroku. Od czasów powstania, a właściwie od momentu przejęcia go w 1761 roku przez ówczesnego króla Wielkiej Brytanii Jerzego III, był wielokrotnie rozbudowany, a w 1837 roku uznano go za oficjalną siedzibę brytyjskich władców.

O tym czy monarcha jest obecnie w Pałacu informuje łopoczący na wietrze sztandar królewski, gdy wisi na pełnej wysokości wiadomo, że królowa jest wewnątrz, natomiast, gdy zostaje zdjęty oznacza to, że królowa opuściła budynek. Od czasu śmierci księżnej Diany Elżbieta II wprowadziła kolejny zwyczaj związany z powiewającym sztandarem, gdy na maszcie zostaje umieszczony opuszczony do połowy sztandar brytyjski oznacza to śmierć kogoś z rodziny królewskiej.
Od 1992 roku podczas nieobecności królowej w miesiącach sierpniu i wrześniu, można zwiedzać apartamenty Buckingham.

Okazuje się, że tłumy, które wcześniej nas mijały, a obecnie szczelnie obstawiły wszystkie chodniki, przyszły ponieważ z tej największej czynnej obecnie na świecie posiadłości królewskiej, będzie wyjeżdżać ktoś z rodziny monarszej. Ruch zostaje wstrzymany, policja nie pozwala nawet przekroczyć pasów dla pieszych (udaje mi się to dopiero po długich prośbach z oczami shrekowego osiołka utkwionymi w policjantkę), samochody próbujące przejechać ulicą zostają natychmiast zawracane. Wszystko biorąc pod uwagę liczbę zgromadzonych tu ludzi przebiega dość sprawnie. I wtedy pokazuje się krótka kolumna samochodów i motocykli, przejeżdżająca przed naszymi oczami i niknąca w dali londyńskich ulic. Teraz wyłania się konny oddział wojska, dumnie podążający za koniami mechanicznymi , na mnie robi większe wrażenie niż ten pierwszy, na koniec marszowym, choć nierównym krokiem, w swoich czerwonych mundurach i wysokich czarnych nakryciach głowy ulicę przemierzają żołnierze Jej Królewskiej Mości.

konie buckingham

Dopiero teraz można zebrać grupę i ruszyć dalej. Po kilku minutach potrzebnych na organizację kolumny około pięćdziesięciu osób idziemy alejkami Green Parku, a następnie typowo angielskimi uliczkami w kierunku Opactwa Westminsterskiego.
To właśnie w tym miejscu od czasów Wilhelma Zdobywcy, a więc od XI wieku, miejsce mają wszystkie koronacje królów Anglii, a od wieku XIII jest również miejscem spoczynku koronowanych głów, oraz innych zasłużonych osób (jest ich tu umieszczonych około 3300). Historia powstania opactwa sięga VIII wieku, ale swoją świetność uzyskało ono dopiero w wieku XI, kiedy to król Edward Wyznawca, nie mogący ze względów politycznych dotrzymać obietnicy i udać się na pielgrzymkę do Rzymu, wybłagał u papieża łaskę w zamian za rozbudowanie tego miejsca. Nowe powiększone i uświetnione w stylu romańskim opactwo konsekrowano w 1065 roku na tydzień przed śmiercią władcy, A pierwszym koronowanym tak królem, był jego następca Wilhelm Zdobywca.

westminster

W latach późniejszych wielokrotnie przebudowywano to miejsce, a w 1745 roku dobudowano dwie zachodnie wieże w stylu neogotyckim, które teraz zdobią całą budowlę.

Niestety nie dane nam było zajrzeć do środka tej przepięknej budowli, ponieważ odbywały się tam jakieś oficjalne uroczystości. Ale nic straconego, bo na pewno jeszcze nie raz odwiedzę Londyn.

Na dzisiaj tyle, w kolejnym tekście zabiorę Was do największych muzeów Londynu.

2 uwagi do wpisu “Londyn – śladami historii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s