Kielce -kolejny dzień w Górach Świętokrzyskich

Wiemy już jak powstały Kielce, przynajmniej według podania ludowego, poznaliśmy najstarszy kościół tego miasta, największe muzeum odwiedziliśmy też rynek, czy jeszcze czymś może nas zaskoczyć stolica regionu świętokrzyskiego, zapewniam Was że tak.

Na początek udamy się, wzdłuż brukowanej drogi przy której stoją niewielkie kapliczki ze stacjami drogi krzyżowej, na niezbyt wysokie wzniesienie Karczówka, na którym stoi kościół/klasztor. Powstał on na początku XVII wieku z inicjatywy biskupa krakowskiego Marcina Szyszkowskiego, który ślubował podczas wielkiej zarazy, że jeśli ta ominie Kielce postawi tu kościół. Zaraza faktycznie nie dotarła do miasta, a biskup wywiązał się ze swojej obietnicy.

Trzy lata po zakończeniu budowy kościoła powstały tu budynki klasztorne i sprowadzono zakonników – Bernardynów. Swoje powinności sprawowali oni na Karczówce przez ponad 200 lat, aż do 1864 roku, kiedy to zgodnie z ukazem carskim zlikwidowano klasztor, a zakonników przeniesiono. Spowodowane to było pomocą jakiej udzielano tu powstańcom styczniowym.

Zaborcy uruchomili w tym miejscu archiwum sądowe, a przy kościele władze duchowe utworzyły rektorat. Dopiero po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku sprowadzono tu zakon, tym razem Sióstr Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. W cztery lata po przejęciu klasztoru otworzyły one w jego budynkach drukarnie, która przetrwała aż do zakończenia drugiej wojny światowej. Od 1945 roku zakonem opiekują się i prowadzą tu posługę kościelną ojcowie Pallotyni.

Karczówka - figura św. Barbary
Karczówka – figura św. Barbary

Biorąc pod uwagę długą historię tego miejsca, nie sposób nie doszukiwać się związanych z nim podań czy legend i oczywiście takie istnieją. Jedną z najbardziej znanych i wręcz namacalnych jest historia figury świętej Barbary, która znajduje się w kaplicy klasztornej. Siódmego grudnia 1964 roku włościanin, a zarazem górnik Hilary Mala wydobył ze szpary w Górze Machnowskiej, którą podczas sennej wizji wskazała mu patronka górników, trzy ogromne bryły galenu, to właśnie z największej stworzył on figurę świętej Barbary.

Natomiast pod klasztorem w ukrytych szybach kopalnianych maja się ponoć znajdować do dziś dnia skarby ukryte przez zakonników podczas Potopu Szwedzkiego.

Po chwili odpoczynku na pobliskiej łące i złapaniu kilku promieni ciepłego słońca, ruszamy w dalszą podróż po Kielcach.

Kilka kilometrów od Karczówki, na wylocie z miasta, w dzielnicy Białogon, znajduje się ulica Kolonia, przy której stoi kolejny z kieleckich kościołów. Ten powstał w 1918 roku, a więc nie wiąże się z nim żadna wiekowa historia, co zatem w nim takiego ciekawego – odpowiem krótko, architektura. Zbudowano go z inicjatywy właściciela białogońskich zakładów metalowych, który był wielkim miłośnikiem gór, a w szczególności Tatr i chciał przenieść do Kielc trochę z ich czaru, a że był człowiekiem bogobojnym oczywistym dla niego wydawało się ufundowanie kościoła.

Kościół w stylu zakopiańskim
Kościół w stylu zakopiańskim

Faktycznie podchodząc do kościoła pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego poczuć się można jak w Zakopanem, bo ten drewniany budynek zbudowano w stylu charakterystycznym dla tego miasta.

Chcąc poznać kolejne atrakcje wracamy ponownie do centrum miasta. Gdy macie ze sobą swoje małe pociechy, lub gdy po prostu chcecie przenieść się do czasów dzieciństwa, nie możecie przejść obojętnie obok największego i zarazem najstarszego muzeum zabawek w Polsce. Mieści się ono na Placu Wolności w starych zabytkowych budynkach hal targowych, na pewno nie przeoczycie tego miejsca, gdyż na wieży wznoszącej się dumnie znajduje się charakterystyczny kolorowy zegar, z którego trzy razy w ciągu dnia wylatuje na miotle Baba Jaga.

Zegar nad Muzeum Zabawek
Zegar nad Muzeum Zabawek

Ekspozycja muzeum obejmuje kilka tysięcy eksponatów począwszy od lalek z całego świata, przez modele samochodów, kolei czy samolotów, a kończąc na zabawkach ludowych. Aby dzieci się nie znudziły przygotowano również wiele wystaw interaktywnych, a część z eksponatów można dotykać, czy wręcz się nimi pobawić.

Nie tylko dzieci znajda zabawę w kolejnym atrakcyjnym miejscu, mieszczącym się w jednym z… centrów handlowych w Galerii Echo. Ciekawostką, o której mówię jest oceanarium w którym, na starannie przygotowanych ekspozycjach (akwariach) zgromadzono największą w Polsce liczbę gatunków ryb.

Przechadzając się wśród niezliczonej ilości skrzydlic, muren czy rekinów wprowadzamy się w odprężający nastrój, natomiast gdy już jesteśmy wyciszeni możemy udać się do którejś z klimatycznych kawiarenek usytuowanych w pobliżu.

Oceanarium
Oceanarium

Wieczorem proponuję przejść się do jednej z moich ulubionych knajpek. Roy Ben bo taka jest jej nazwa mieści się przy kieleckim deptaku – ulica Sienkiewicza. Tutaj możemy napić się piwa, zjeść dobrą kolację, czy świętować ze znajomymi przy drinkach.

A już jutro zwiedzimy kilka okolicznych miejscowości, w których znajdziemy: historyczny zamek, duży wiejski skansen oraz muzeum neandertalczyka i jaskinie, w których mieszkał.

2 uwagi do wpisu “Kielce -kolejny dzień w Górach Świętokrzyskich

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s