Lago di Como – perła włoskich jezior

Lago di Como, jedno z najpiękniejszych włoskich jezior odwiedziłem kilkakrotnie i za każdym razem odkrywałem jego piękno od nowa.

lagodicomo-12 (Kopiowanie)

Jezioro Como położone jest wśród włoskich szczytów Alp i przez większość roku pokazuje nam swoje ciepłe oblicze, na brzegach rosną palmy i sekwoje, a w wodzie pływają duże i różnorodne okazy ryb.

Miłośnikom pływania przypominam jednak o głębokości tego zbiornika wody, którego najgłębsze miejsce schodzi do ponad 400 metrów, to tyle co dno w Morzu Bałtyckim. Rozległość tego akwenu powoduje, że najpopularniejszym środkiem transportu są tu statki i promy. Natomiast drogi wijące się pośród nadbrzeżnych wzgórz są dość wąskie i kręte, co powoduje, że przemieszczając się nimi trzeba bardzo uważać.

Jeżeli chcielibyście zobaczyć całe jezioro to musicie zarezerwować sobie kilka dni, gdyż sama długość linii brzegowej to kilkaset kilometrów i jeden dzień po prostu nie starczy na zwiedzenie tego miejsca, a jedynie na zapoznanie się z największym miasteczkiem tego rejonu, od którego nazwę przejęło jezioro.

Ale zanim zacznę opisywać Wam uroki położonych nad Lago di Como miasteczek, dodam jeszcze, że tereny te upodobały sobie gwiazdy filmowe, bogaci magnaci włoskiego przemysłu oraz producenci filmów. Swoje wille posiadają tutaj takie sławy jak chociażby George Clooney, którego często odwiedza przyjaciel, inny znany aktor Brad Pitt. Jednak jednym z najbardziej okazałych domów mógł się poszczycić znany włoski projektant Gianni Versace, jego gośćmi bywały księżna Diana i Madonna.

Na jednym z pięknych brzegów stoi słynna Villa del Balbianello, gdzie kręcono sceny do drugiej części sagi Gwiezdne Wojny, to właśnie tutaj odpoczywała w swoim pałacu królowa Amidala, także w tym pałacu nakręcono Oceans’ Twelve. Natomiast w posiadłości George’a Clooney’a przebywał James Bond w filmie Casino Royale.

No, ale dość już ciekawostek wyruszmy na podbój miasteczek. Swoją podróż zacząłem jak większość turystów od największego z nich, od którego nazwę przyjął cały zbiornik Como.

Przez wielu jest ono uważane za najmniej romantyczny ośrodek nad całym akwenem, gdyż jest najbardziej gwarnym ośrodkiem turystyki. Nasz spacer zaczęliśmy od dużego placu umieszczonego naprzeciw portu, w którym kołyszą się sennie, w dużej liczbie, jachty i żaglówki.

Como-3 (Kopiowanie)

Tuż nad brzegiem, w niewielkim parku wznosi się, wyglądające jak duże mauzoleum, muzeum znanego wynalazcy i fizyka Alessandro Volta. Mało kto pamięta, że urodził się on właśnie w tym miejscu, w Como. Do jego największych osiągnięć należało wynalezienie kondensatora, ogniwa Volty oraz stosu Volty. To również on odkrył metan i skonstruował elektroskop, urządzenie umożliwiające pomiary elektryczności.

Kolejnym wartym zobaczenia budynkiem, który odwiedziliśmy była katedra pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, której budowa trwała prawie czterysta lat począwszy od końca czternastego wieku, aż do drugiej połowy osiemnastego wieku. Co ciekawe ta budowla sakralna uważana jest za ostatnią w pełni gotycką katedrę we Włoszech. Natomiast we wnętrzu kościoła, które podzielone jest na trzy nawy znajduje się dużo pięknych dzieł sztuki malarskiej, które do dzisiaj zachwycają kunsztem wykonania.

Como-36 (Kopiowanie)

Obecnie katedra jest siedzibą diecezji rzymskokatolickiej Como.

Nieopodal katedry wznosi się budynek Teatru. Swoją obecną rolę piastuje on jednak dopiero od 1813 roku, kiedy to odbyło się tu pierwsze przedstawienie. Sama budowla ma natomiast swoje początki już w drugiej połowie trzynastego wieku, kiedy to wzniesiono w tym miejscu zamek, niestety jego świetność nie trwała zbyt długo, gdyż już po kilku latach został on opuszczony i popadł w ruinę, która trwała kilka wieków.

Następnym zabytkiem architektury sakralnej, umiejscowionym w centrum Como, jest ufundowany w 1120 roku i wybudowany w stylu romańskim kościół San Fedele, z przylegająca do niego dzwonnicą, na której fasadzie znajduje się spory zegar.

Como-33 (Kopiowanie)

Wnętrze tego kościoła przyozdobione jest licznymi historycznymi i religijnymi freskami oraz pięknymi rzeźbieniami świętych scen.

Będąc w Como nie sposób nie zagłębić się w wąskie i kręte, często brukowane uliczki i przejściowe podwórka, których architektura, oraz najróżniejsze formy naściennego artyzmu wprawiają w senna zadumę i przenoszą nas w ubiegłe lata.

Po zwiedzeniu centrum udaliśmy się na inny obowiązkowy według mnie punkt każdej wycieczki – wjazd kolejką torową na szczyt górującego nad miastem wzniesienia, z którego można podziwiać widoki na samo Como, jak i część jeziora i otaczające je góry. Gdy już tam dotrzecie, a macie trochę czasu proponuję się przejść jedną z pieszych tras turystycznych, przy których usytuowano kilka ciekawych obiektów.

Po zjechaniu na dół i pożywieniu się w jednej z licznych nadbrzeżnych restauracji, które serwują bardzo dobre posiłki, nadszedł czas aby przenieść się do kolejnego miasteczka. Tym razem uznawanego za najpiękniejsze nad jeziorem Como, mówię o słynnym Bellagio.

lagodicomo-3 (Kopiowanie)

My dotarliśmy tam wieczorem, gdy było już ciemno, a jako że sezon turystyczny się kończył, uliczki wyglądały na wymarłe. Po szybkim zakwaterowaniu i późnej kolacji postanowiliśmy jednak wybrać się na nocny rekonesans. Spacerując stromymi, bo tylko takie są w Bellagio, uliczkami podziwialiśmy uśpione zdawałoby się miasteczko. Jednak w pewnym momencie natrafiliśmy na otwartą knajpkę, w której za dość niską jak się potem okazało cenę kupiliśmy piwo i siedliśmy przy zewnętrznych stolikach przed wznoszącym się 2-3 metry dalej… kościołem. Sącząc zakupiony trunek przy światłach latarni zagłębiliśmy się w rozmowę o włoskich klimatach. I tak upłynął nam wieczór w Bellagio.

Rano zebraliśmy już jednak więcej informacji o tym mieście, otóż już w I wieku przed naszą erą w tym miejscu Rzymianie założyli pierwszą osadę, jednak aż do początków dziewiętnastego wieku, była ona mało znaczącą wioską rybacką.

Dopiero początek dziewiętnastego wieku zapoczątkował rozwój tego miasteczka, to właśnie wtedy wybudowano tu wiele willi otoczonych pięknymi ogrodami, w których zamieszkiwało czasowo wielu słynnych ludzi, jak chociażby wielki węgierski kompozytor i wolnomularz Franciszek Liszt, zaprzyjaźniony z Fryderykiem Chopinem, Adamem Mickiewiczem i Juliuszem Słowackim. To właśnie dzięki pierwszemu z nich poznał on hrabinę Marię d’Agoult, która została jego kochanką i właśnie w Bellagio spędzali chwile pełne uniesień.

lagodicomo-21 (Kopiowanie)

Dowiedzieliśmy się też również, że kościół przed którym raczyliśmy się dzień wcześniej piwem pochodzi z jedenastego wieku i nazywa się San Giacomo, mogliśmy tez podziwiać jego wnętrze, a naprawdę warto stracić kilkanaście minut, aby wejść do tej budowli sakralnej, która choć ciemna i przysadzista zrobiła na nas ogromne wrażenie.

W drodze powrotnej zawadziliśmy jeszcze o przepiękny park/ogród należący do terenów willi Melzi. Pierwszy właściciel tej posiadłości był wiceprezydentem republiki włoskiej w okresie napoleońskim, później trafiała ona do różnych rąk. Przechadzając się alejkami możemy podziwiać kilkudziesięciometrowe palmy, sekwoje, papirusy czy nawet bambusy. Możemy też usiąść na chwilę na poustawianych co jakiś czas ławkach i zatopić się w cichym szumie listowia zmieszanym z odgłosem fal pobliskiego jeziora.

lagodicomo-5 (Kopiowanie)

W tym miejscu kończy się moja opowieść znad jeziora Como, niestety musiałem opuszczać już to miejsce, by udać się na zwiedzanie kolejnych włoskich destynacji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s