Uzdrowiska czar

„Szlachetne zdrowie,
nikt się nie dowie,
jako smakujesz,
aż się zepsujesz…”

Tak pisał w pierwszych wersach swojej fraszki „Na zdrowie” Jan Kochanowski. A gdzie lepiej podbudować „stare” zniszczone pracą i chorobami ciało, a nawet duszę, szczególnie tę jej część towarzyską, jak nie w uzdrowisku.
Nie bójcie się, nie będę opisywał życia kuracjuszy, z tego co mi wiadomo nie znam go z autopsji. Zabiorę Was natomiast do jednego z największych polskich uzdrowisk – do Ciechocinka. Jego nazwę zna każdy Polak, ale czy każdy wie jakie skrywa atrakcje w swoim wnętrzu, w to już raczej wątpię.

Naszą podróż zacznę od, a jakże – dworca kolejowego. Choć posiada on ponad stuletnią historię, to w grudniu 2011 roku Polskie Koleje Państwowe wstrzymały kursowanie pociągów do Ciechocinka i zamknęły go. Sytuacja ta trwała do czerwca 2014 roku, kiedy prywatna firma uruchomiła okresowe połączenia z Ciechocinka do Torunia, stacja kolejowa znowu ożyła.
No dobrze powiecie, a co ciekawego znaleźć można na dworcu w małym miasteczku, ani tu szpaleru nowoczesnych sklepów, ani centrum rozrywki.
Jest za to „Skład staroci” – to sklep, w którym możemy poczuć się jak w muzeum, pełno tu rzeczy od których, aż tchnie historią. Zegary, naczynia, lalki czy meble posiadają tu swoją duszę, czar minionych lat i co najlepsze, możemy wszystkiego dotknąć, wziąć do ręki, oraz oczywiście zakupić. Ten sklep „muzeum” żyje.

dworzec pkp-1 (Kopiowanie)

Po wyjściu z dworca prawie natychmiast rzuca się nam w oczy drewniany budynek, przed którym stoi rzeźba mężczyzny, przy którego nogach dumnie kroczy, wykonany również z brązu jamnik.
Budynek to powstały w 1891 roku Teatr Letni. Ta secesyjna budowla jest jedną z trzech tego typu w Europie. Wnętrza mogą pomieścić ponad dwieście osób, dla których przygotowano nawet loże i balkon. W czasach swej świetności gościły tu całe rzesze znanych polskich artystów, którzy prezentowali swoje umiejętności w operach, operetkach, komediach, a nawet dramatach (co na tak małych scenach nie było wcale oczywiste).
No dobrze, ale co przed budynkiem robi Jerzy Waldorff ze swoim psem (bo to właśnie jego rzeźba stoi przed wejściem). Otóż ten znany pisarz, publicysta i krytyk muzyczny zainicjował zbiórkę pieniędzy na remont tego unikatowego obiektu.

teatr letni-1 (Kopiowanie)

Gdy udamy się dalej, w kierunku tężni, nim do nich dotrzemy trafimy wcześniej na jeden z licznych w Ciechocinku parków. I tu przywita nas koncepcja powstała w 1934 roku z inicjatywy Zygmunta Hellwiga, człowieka na którego dzieła natkniemy się w tym mieście jeszcze wielokrotnie, gdyż to on uczynił z Ciechocinka jeden wielki park.
Ale wróćmy na razie do pewnego charakterystycznego skupiska kwiatów, kryjącego w sobie coś jeszcze. Gdy dobrze się przypatrzycie, odkryjecie żywy, i co roku inny Zegar Kwiatowy. Jego mechanizm zaprojektowany został przez inżyniera J. Hibnera, nie widać go jednak, bo jest ukryty pod sztucznym nasypem ziemnym, który obsadzany jest co roku kilkunastoma tysiącami kwiatów. Na zewnątrz wystają jedynie wskazówki, które podają aktualny czas.

zegar-1 (Kopiowanie)

Spacerując dalej wśród zieleni dochodzimy w końcu do dużych, ciekawych budowli drewnianych. Tężnie bo o nich tu mowa, są zarówno największą w Europie, jak i unikatową konstrukcją, przystosowana do odparowywania wody z solanki. Trzy duże instalacje, ich wysokość wynosi prawie 16 metrów, a łączna długość ponad 1700 metrów, ustawiono w kształcie podkowy. Woda pompowana na ich szczyt, jest dostarczana ze źródła nr 11 (wspomnę o nim jeszcze w dalszej części tekstu), następnie spływa przesączając się, po drewnianych ścianach tężni, gdzie pod wpływem czynników naturalnych mocno paruje. Proces ten powoduje uwalnianie się dużych ilości jodu, który tworzy tu unikatowy mikroklimat.

tężnie-1 (Kopiowanie)

Kolejnym etapem mojej podróży był Park Zdrojowy, zwany inaczej Głównym. Został on utworzony w drugiej połowie XIX wieku, a następnie był kilka razy modyfikowany. Spacerując tu wśród zieleni, wsłuchując się w śpiew ptaków lub karmiąc łabędzie czy kaczki dochodzimy do pierwszej z atrakcji, która Wam polecam. Na sporym placu ustawiono wiele ławek, wszystkie skierowane są w kierunku powstałej w 1909 roku Muszli Koncertowej. Jest to budowla wykonana z drewna w stylu zakopiańskim i od samego swojego początku służy do dziś występom najróżniejszych miejscowych festiwali i koncertów. Doskonała akustyka powoduje, że ludzie słuchający wykonawców świetnie się bawią. Dodatkowym elementem decydującym o jej atrakcyjności jest odpowiednio przygotowana iluminacja.

scena-1 (Kopiowanie)

Tuż obok, na środku szerokiej alei ustawiona jest jedna z licznych w Ciechocinku fontanna. Ta ma nazwę „Jaś i Małgosia”, ponieważ w jej centralnej części znajdują się postaci ze znanej bajki dla dzieci.

Po drugiej stronie placu ustawiono dość duży budynek. Ta kolejna drewniana konstrukcja to Pijalnia Wód Mineralnych. Powstała ona w 1880 roku i jest jednym z najstarszych obiektów w Ciechocinku. Początkowo ta kryta galeria spacerowa służyła wyłącznie do kosztowania miejscowych wód mineralnych, obecnie mieści się tu również kawiarnia i sala koncertowa.

architektura-1 (Kopiowanie)

Po kilkunastu minutach spaceru ulicami miasta dochodzimy do odnowionego budynku z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się on niczym szczególnym, gdy jednak podejdziemy bliżej zobaczymy tabliczkę z jego nazwą – Dworek Prezydenta.
W rezydencji tej miał odpoczywać Ignacy Mościcki, który zakochał się w klimacie Ciechocinka podczas swojego w nim pobytu w 1932 roku. Prezydent jednak nigdy więcej już nie dotarł do tego miasta, a dworek służył jego urzędnikom.
W czasie II wojny światowej swoją rezydencję miało tu gestapo. Później odwiedzany był sporadycznie przez pracowników Kancelarii Rady Państwa, aż w roku 1956 przekazano go Akademii Medycznej w Warszawie. W późniejszym okresie przechodził z rąk do rąk, pełnił nawet funkcje przedszkola.
W 2002 roku zainteresował się nim prezydent Aleksander Kwaśniewski, który kazał wyremontować chylący się już ku upadkowi budynek.
Obecnie mieszczą się w nim różne wystawy multimedialne oraz jedna stała ekspozycja poświęcona życiu prezydenta Ignacego Mościckiego.

dworek prezydenta-1 (Kopiowanie)

Kilka kroków dalej, na terenach należących do Wojskowego Szpitala Uzdrowiskowego, znajduje się wybudowana w XIX wieku Cerkiew. Wykonana została ona w stylu zauralskim, co czyni ja jedynym tego typu budynkiem sakralnym w Europie.
Była wykorzystywana do swoich nominalnych celów do lat dwudziestych XX wieku. W późniejszym okresie znajdowało się w niej kasyno, szkoła, a nawet magazyn.
Dziś jest to jeden z najcenniejszych obiektów zabytkowych miasta. Ciekawostka jest sposób w jaki została zbudowana – jej ściany wykonane są z okrągłych bali, przy łączeniu których nie używano gwoździ.

cerkiew-1 (Kopiowanie)

Po obejrzeniu Cerkwi udajemy się z powrotem w kierunku dworca kolejowego, nim tam jednak dotrzemy poznamy jeszcze kilka atrakcji Ciechocinka.
jedna z nich jest wybudowany w 1884 roku, w stylu neogotyckim, kościół parafialny. Stoi on wśród zieleni odgradzającej dwie ulice. Wewnątrz od razu rzuca się w oczy ołtarz główny wykonany z białego marmuru oraz ciekawe malowidła naścienne.
Kunsztownie wykonane na początku XX wieku witraże zapewniają ciekawe efekty świetlne, nadające świątyni specyficznej kolorystyki. Na uwagę zasługują również organy znajdujące się w kościele.

kościół-1 (Kopiowanie)

Dalsza część wędrówki proponuje odbyć tzw. Parterem Hellwiga. Jest to aleja mieniąca się kolorami posadzonych tu dywanów kwiatowych. Mniej więcej na środku ciągu umieszczona jest fontanna, której dysze obsługuje specjalny program wyrzucania wody, zwiększający atrakcyjność tego urządzenia.
Natomiast wieczorem do spektaklu wodnego dołącza się również kolorowy spektakl wizualny.
Na końcu alei znajduje się jedna z najbardziej znanych w Ciechocinku restauracjo-kawiarni o nazwie „Zdrojowa”. W letnie dni trudno w niej znaleźć wolne miejsce.

park-1 (Kopiowanie)

Opisując tężnie wspomniałem o źródle nr 11, które je zasila i obiecałem, że jeszcze o nim wspomnę w tym tekście. Otóż w samym centrum miasta znajduje się najbardziej znana w Ciechocinku fontanna o nazwie „Grzybek”. A co ma wspólnego z tężniami i zasilającym je źródłem? Ona również czerpie swoje wody z tego cieku, sprawia to, że poza swoimi walorami estetycznymi (jak dla mnie dość wątpliwymi), ma ona również właściwości lecznicze. Wysokie stężenie soli w wodzie powoduje, że powietrze wokół niej jest bogate w jod. To naturalne inhalatorium jest oblegane przez kuracjuszy i mieszkańców.

fontanna-1 (Kopiowanie)

Na tym kończę relacje z Ciechocinka. Mam nadzieję, że podzielacie moje przekonanie, że do miejscowości uzdrowiskowych warto udać się nie tylko w celach podreperowania zdrowia, ale również w celach turystyczno-poznawczych.

2 uwagi do wpisu “Uzdrowiska czar

  1. Przyznaję się, w Ciechocinku spędziłam 1/3 życia:) Bardzo lubię to miasto, dobrze robi na moją astmę, a i ma w sobie jakąś taką atmosferę, jedyną w swoim rodzaju. Ja się tam dobrze czuję:) I zaraz obok mam Toruń:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s