Mnisi, zegary i pisarz

Głównym celem kolejnego dnia mojej „prezentowej” podróży, był Jędrzejów, niewielkie miasteczko na południe od Kielc, poza tym mieliśmy odwiedzić jeszcze cztery inne destynacje. Wycieczka zapowiadała się ciekawie – pierwszy w Polsce klasztor cystersów,  muzeum zegarów, miejsce w którym mieszkał pierwszy piszący wyłącznie po polsku twórca – chyba każdy zna jego słowa „Polacy nie gęsi iż swój język mają”.

Jak zwykle o poranku wstałem pierwszy i zrobiłem sobie kawę, chmury na niebie raczej nie zachęcały do podróży i pewnie gdybym nie był tak napalony na poznawanie nowych miejsc zaszyłbym się w jakimś kącie z ciekawą książką. Gdy Arek z Ewą się zebrali wsiedliśmy do ich samochodu i udaliśmy się do odległego o około 50 kilometrów od naszej kwatery Jędrzejowa.

Miasto to posiada bardzo długą i ciekawą historię, pierwsze dokumenty pisane dotyczące tej lokacji pochodzą z początku XII wieku, kiedy to osiedlili się tu Cystersi przybyli z Burgundii. Obecnie Jędrzejów jest stolicą powiatu i jako taki przyciąga wielu ludzi przyjeżdżających tu załatwić swoje sprawy. Nas jednak interesowały atrakcje turystyczne, po zaparkowaniu samochodu przed marketem udaliśmy się do centrum miasta. Po drodze minęliśmy pomnik wystawiony przez mieszkańców „Bohaterom ziemi jędrzejowskiej, którzy oddali swe życie za wolność ojczyzny”.

jedrzejow-1 (Kopiowanie)

Po dosłownie paru minutach dotarliśmy do rynku, naszą uwagę zwrócił, znajdujący się na jednej z kamienic ogromny zegar słoneczny. Kilka kroków od niego znajduje się Muzeum Przypkowskich. Fasada nie zachwyca i nie zachęca do zwiedzenia, ot jakiś wiejski obiekt z kilkoma eksponatami. Jakże zdziwiony byłby ten kto by tak pomyślał gdyby udał się w trzewia tego budynku. Chwilę po zakupieniu biletów wstępu dołączyła do nas Pani przewodnik. Zwiedzanie zaczyna się od poznania pomieszczeń mieszkalnych i do pracy, całość tchnie duchem epoki. Jeśli myślcie, że znajdziecie tam równo poustawiane gabloty i wypolerowane podłogi to bardzo się mylicie. Chodząc po pokojach można poczuć się tak, jakby mieszkańcy wyszli z nich tylko na chwilę. Po pewnym czasie dochodzimy w końcu do pomieszczeń „bardziej muzealnych”. Równo poustawiane gabloty prezentują najróżniejsze chronomierze z różnych miejsc i epok. Na ścianach wymalowano konstelacje gwiezdne, w końcu to przecież dzięki obserwacji nieba ludzie zaczęli mierzyć czas.

jedrzejow-24 (Kopiowanie)

Po zapoznaniu się ze wszystkimi eksponatami znajdującymi się we wnętrzach muzeum dowiedzieliśmy się, że nie jest to koniec zwiedzania, gdyż na tyłach kamienicy znajduje się jeszcze pięknie utrzymany ogród. Warto tam się udać, gdyż w samym centrum miasta można odpocząć i wyciszyć się przy szumie spływającej kaskadami wody, przy okazji podziwiając kolejne zegary słoneczne. Można też przysiąść na chwilę na ławce i wśród zieleni pooddychać świeżym powietrzem, poznając dodatkowo jak wyglądają w naturze przyprawy, których używamy do doprawiania naszych potraw.

jedrzejow-55 (Kopiowanie)

Kolejnym celem naszej wyprawy był znajdujący się na obrzeżach miasta pierwszy w Polsce klasztor zakonu Cystersów. Opactwo zostało ufundowane już w 1140 roku, a jego lokalizacja była bardzo korzystna dla starających się nawracać pogan mnichów. Klasztor leżał bowiem przy skrzyżowaniu Szlaku Bursztynowego z drogą na wschód. Budowa kościoła przyklasztornego trwała dość długo, aż w końcu w 1210 roku został on konsekrowany przez ówczesnego biskupa krakowskiego, którym był sławny Wincenty Kadłubek. To z jego dzieła Kroniki Polskie możemy dowiedzieć się wiele o historii naszego państwa, choć nie należy oczywiście przyjmować wszystkiego co napisał jako pewnik. Kilka lat po poświęceniu zakonnego kościoła Wincenty Kadłubek zrezygnował z godności biskupa i przybył do klasztoru jako zwykły zakonnik.

Podczas Potopu Szwedzkiego klasztor bardzo ucierpiał, a jego dobra zostały mocno rozgrabione. Nigdy nie wrócił już do swojej poprzedniej świetności. Jego upadek został przypieczętowany przez władze carskie, które dokonały jego kasaty, a następnie przekształciły w męskie seminarium nauczycielskie. Cystersi wrócili w te mury dopiero po zakończeniu II wojny światowej.

jedrzejow-64 (Kopiowanie)

Po zwiedzeniu klasztoru ruszyliśmy w kierunku pobliskich Nagłowic, które chyba wszystkim nam kojarzą się z Mikołajem Rejem. Ten pierwszy z naszych pisarzy, który pisał wyłącznie w języku polskim, był właścicielem wsi, którą według obecnie dostępnych dokumentów, zarządzał w sposób wzorowy. Legenda głosi, że sadzone przez niego dęby dotrwały do naszych czasów, ile w tym prawdy tego nie wiem, ale niewątpliwie park znajdujący się na tyłach jego dworu, wygląda pięknie. Nawet to, że znaczna część została zaniedbana i emanuje dzikością nie przeszkadza w zagłębieniu się w naturę.

Wspomniany przeze mnie powyżej dworek nie został co prawda wybudowany przez naszego słynnego twórcę, a dopiero w 1800 roku przez rodzinę Walewskich, ale mieści jedno z ciekawszych polskich muzeów poświęconych Mikołajowi Rejowi. Niestety niekorzystne godziny zwiedzania spowodowały, że nie zdążyliśmy zwiedzić tego miejsca wewnątrz – spóźniliśmy się około 30 minut.

naglowice-3 (Kopiowanie)

Spacerując przez ogrody dotarliśmy do nagłowickiego kościoła. Obecna budowla w stylu neogotyckim nie posiada jednak bogatej historii, powstała bowiem na początku XX wieku. Nie znaczy to oczywiście, że nie było tu wcześniejszych budowli sakralnych, niestety nie dotrwały one do naszych czasów. Z historią możemy zetknąć się jednak wchodząc do wnętrz kościelnych, gdzie znajdują się kilkuwiekowe obrazy.

Choć zawsze staram się robiąc zdjęcia nie urazić niczyich uczuć, gdy fotografowałem ołtarze i ściany usłyszałem kilka syków, a w moim kierunku pomknęły pioruny rzucane przez oczy rozmodlonych starszych pań.

naglowice-11 (Kopiowanie)

Następny na naszej drodze był Rakoszyn. Jadąc samochodem należy bacznie się rozglądać, ponieważ kościół schowany jest wśród drzew i można go przeoczyć. Obecna budowla pochodzi z 1779 roku i wykonana została z drzewa modrzewiowego. Kościół jest niewielki, ale takiego właśnie się spodziewaliśmy. Jego wierzeje zostały przed nami jednak zamknięte i nie było nawet kogo poprosić, aby je otworzył. Żałowaliśmy tego, gdyż barokowe wnętrza są ponoć bardzo ładne i mieszczą dwa ciekawe obrazy z których jeden, przedstawiający patrona parafii, pochodzi z okresu jej założenia.

Kolejnym, tym razem otwartym budynkiem sakralnym, do którego się udaliśmy był mieszczący się w Trzcińcu kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego. Dzieje tego miejsca są dość burzliwe, pierwsza świątynia została tu postawiona już w 1330 roku. Została ona po około 400 latach odrestaurowana i wyposażona w elementy ozdobne. Niestety w roku 1826 kościół uległ zniszczeniu i postanowiono go nie odbudowywać. Taka sytuacja trwała około sto lat, kiedy to wybudowano obecną kaplicę, została ona ustawiona dokładnie w miejscu historycznej budowli. Choć niektórzy twierdzą, że nie ma tu nic ciekawego, my nie żałowaliśmy, że zatrzymaliśmy się w tym miejscu.

Ostatnim tego dnia na naszej liście do odwiedzenia był pochodzący z 1763 roku zabytkowy kościół w Obiechowie. Znajdują się tam również posiadające długą historię dzwony, których rodowód sięga 1523 roku. Drewniany budynek usytuowany został na wysepce, którą okrążają asfaltowe drogi. Przed nim postawiono kilka ciekawych figur i pomników. Największym z nich jest mieszcząca się naprzeciw wejścia do świątyni Pieta. Mnie zaciekawiła jednak bardziej figurka świętej Faustyny, wyglądająca dość mrocznie na tle pochmurnego nieba. Wnętrze kościoła pozostało dla nas niestety zagadką (uroki wiejskich świątyń, które otwierane są tylko na czas nabożeństw). Przy kościele znajduje się też nigdzie nie opisana budowla, która jednak zwróciła naszą uwagę. Była nią stara drewniana poczta, patrząc na nią przenieśliśmy się w czasie o co najmniej wiek.

Pokrzepieni widokami ruszyliśmy w drogę powrotną, na kwaterze czekało nas jeszcze przygotowanie planu na dzień następny. Przy wieczornym piwie postanowiliśmy, że odwiedzimy Borków, Pierzchnicę, Chmielnik, Kije i Pińczów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s