Katolicki Kazimierz i Muzeum Inżynierii

Kazimierz, chyba najbardziej mistyczna cześć Krakowa, zderzenie dwóch religii, skok w przeszłość. Dzisiaj miejsce spotkań oraz poznawania kultury i sztuki, miejsce które przemawia do mnie bardziej niż Wawel czy Rynek. Dzisiaj zabieram Was na kolejną część wędrówki ulicami tej pięknej i ciekawej dzielnicy.

Jak tam dotarłem wiecie już z poprzedniego tekstu, pierwszym obiektem który odwiedziłem był kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty, zwany w skrócie kościołem św. Rity. To przepiękna budowla gotycka, z której patronką wiąże się ciekawa historia. Otóż ta katolicka święta, urodzona w drugiej połowie XIV wieku, dość wcześnie, bo już w wieku 14 lat została wydana za mąż. Jej małżonek był człowiekiem agresywnym i porywczym, co owocowało tym, że w ciągu życia nabawił się wielu wrogów. W końcu, któryś z nich nie wytrzymał i go zabił. Małgorzata (bo od tego imienia pochodzi zdrobnienie Rita), jako gorliwa chrześcijanka przebaczyła nieznanemu sprawcy, prosiła też o to swoich dwóch synów. Niestety nie wdali się oni charakterologicznie w nią, przykładem dla nich był raczej ojciec. Dlatego też święta modląc się do Boga poprosiła go, aby prędzej zabrał do siebie jej synów, niż mieliby oni mścić się za śmierć swojego rodzica. W ciągu niecałego roku od tego zajścia oboje w wyniku niespodziewanych chorób pożegnali się oni z tym światem. Po tym zdarzeniu kobieta postanowiła wstąpić do zakonu, co udało się jej dopiero po kilku latach, gdy zażegnała rodzinną wendetę.

Ten uważany za najzimniejszy krakowski kościół wraz z przylegającym do niego kompleksem zakonnym robi naprawdę duże wrażenie i warto do niego wstąpić. Jego piękno i historię docenił w jednej ze swoich książek nawet mistrz horroru Graham Masterton.

Święta Rita jest uważana za patronkę od spraw trudnych i beznadziejnych. Może właśnie dlatego to tutaj przychodzą prosić o wsparcie studenci przed kolokwiami i egzaminami. No cóż może i coś w tym jest, gdy w Maroko straciłem pamięć pierwszą osobą, która zajęła się mną na miejscu i dzięki której odzyskałem część wiary w siebie była właśnie dziewczyna o imieniu Małgorzata.

Niedaleko od tego miejsca znajduje się kolejna katolicka budowla sakralna, do której warto się udać. Posiadający obecnie rangę bazyliki mniejszej kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Skałce. Budowla ta i otaczające ją tereny już z zewnątrz robią duże wrażenie, wnętrza tylko je uzupełniają. Dostępny dzisiaj budynek pochodzi z XVIII wieku i wybudowano go w stylu barokowym.

Ciekawostką jest to, że główna świątynia znajduje się na pierwszym piętrze i prowadzą do niej zewnętrzne schody, natomiast parter to krypta zasłużonych. Miejsce swojego spoczynku znaleźli tu: Jan Długosz, Wincenty Pol, Józef Ignacy Kraszewski, Stanisław Wyspiański, Karol Szymanowski, Czesław Miłosz oraz wielu innych znanych Polaków.

Przed wejściem do kościoła znajduje się sadzawka św. Stanisława. Podobno to właśnie w tym rejonie porzucone zostały jego rozczłonkowane szczątki. Wokół tego miejsca w XVII wieku stworzono obudowę w stylu barokowym, a około 100 lat później postawiono figurę zamordowanego w XI wieku świętego.

Gdy dotarłem w to miejsce kłębiło się tu od młodych ludzi, którzy na pobliskich, należących do kościoła terenach rozbili swoje namioty.

Aby nie koncentrować się wyłącznie na obiektach sakralnych kolejnym celem mojej wycieczki po krakowskim Kazimierzu była stara zajezdnia tramwajowa. Mieszczą się tu dwie atrakcje. Pierwsza to odnosząca się do zmysłu smaku restauracja połączona z minibrowarem, w którym na miejscu warzone są różne piwa. Tam nie zachodziłem, gdyż nie byłem jeszcze głodny, a pić piwo wolę w dobrym towarzystwie, a nie sam. Odwiedziłem natomiast drugą z atrakcji tego miejsca Muzeum Inżynierii Miejskiej. W trzech halach zgromadzono tu wiele ciekawych eksponatów. Znajdziecie wśród nich motocykle i samochody, maszyny drukarskie, czy tramwaje. Można też przeprowadzić kilka interesujących doświadczeń fizyczno-technicznych, co niewątpliwie spodoba się dzieciom, choć ja też miałem z tym świetną zabawę. Uważam, że warto wydać 10 złotych, tyle kosztuje bilet normalny, aby spędzić w tym miejscu trochę czasu.

Kolejnym miejscem, które warto odwiedzić na Kazimierzu jest XVIII-to wieczny kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy, należący do zakonu bonifratrów. Założyciel tego zgromadzenia św. Jan Boży, żyjący na przełomie XV i XVI wieku w wyniku swoich działań trafił do szpitala, gdzie zetknął się z koszmarną wręcz opieką. Po wyjściu postanowił ulżyć losowi chorych i utworzył w Granadzie pierwszy ze swoich szpitali. W późniejszym czasie znalazł współpracowników i rozwijał swoją działalność.

Barokowe wnętrza kościoła zachwycają zdobieniami oraz starannie malowanymi polichromiami, natomiast jego fasada jest uważana za jedną z najpiękniejszych w Polsce. Do budynków sakralnych dołączone są zabudowania szpitala, które też mogą zachwycać kunsztem wykonania.

Będąc w tym rejonie warto jeszcze odwiedzić znajdującą się przy starym rynku Kazimierza (noszącym nazwę Placu Wolica) bazylikę Bożego Ciała. Wybudowano ją na przełomie XIV i XV wieku, a niedługo później dołączono do niej kompleks klasztorny. Mnie niestety nie było dane zwiedzić jej wnętrz, a podobno urzekają swoim pięknem.  Przy wspomnianym przeze mnie placu znajduje się również dawny ratusz powstały w XIV wieku. Obecnie znajduje się w nim Muzeum Etnograficzne.

W kolejnym tekście zabiorę Was na spacer po żydowskich atrakcjach Kazimierza, jest ich wiele i warto je poznać.

3 uwagi do wpisu “Katolicki Kazimierz i Muzeum Inżynierii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s