Podróż w przeszłość

Niewątpliwie czasami myślicie o tym, aby przenieść się w czasie do odległych wieków, poznać ludzi którzy wtedy żyli, ich zwyczaje, wierzenia czy sposoby na przetrwanie. Powiecie, przecież to niemożliwe pozostają nam tylko suche fakty spisane na kartach książek historycznych. Czy aby na pewno? Ktoś kiedyś powiedział „Dla chcącego nie ma nic trudnego”, „Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, cuda zajmują mi trochę czasu”. Postanowiłem to sprawdzić.

Moim celem było przeniesienie się o około 2000 lat wstecz. Chyba nie jest ze mną najgorzej gdyż zajęło mi to około 1,5 godziny. Tyle bowiem czasu potrzebowałem na dotarcie z domu do położonej u stóp Łysej Góry wsi Nowa Słupia. Od 50-ciu lat odbywa się tam impreza o nazwie Dymarki Świętokrzyskie. Prowadzą ją entuzjaści historii, nierzadko historycy, czy archeologowie wraz z całymi swoimi rodzinami. Przyjeżdżają tu z każdego zakątka Europy, można więc usłyszeć rozmowy prowadzone w językach słowiańskich, germańskich, czy skandynawskich. Okazało się, że zjawili się nawet goście z „odległej galaktyki” (uwieczniłem ich w busie, którym tu dotarli).

Jako, że dojechałem na miejsce jeszcze przed otwarciem imprezy dla publiczności miałem okazję w spokoju obejrzeć przygotowania i życie „codzienne” toczące się w osadzie, gdzie w zgodzie, obok siebie mieszkają przedstawiciele Imperium Rzymskiego i Barbarzyńcy. Przed domami i namiotami, w których przez te kilka dni żyją, wystawiają wykonane przez siebie wyroby, informują jak powstawały oraz zaznajamiają z tajnikami życia, które na terenach europejskich toczyło się na początku naszej ery.

Gdy zaczęli się już schodzić zwiedzający rozpoczęły się też pierwsze inscenizacje i pokazy. Trwają one przez kilka dni, a przeplatają je występy różnych wykonawców muzycznych. Ja nie czekałem na główne koncerty, natomiast chętnie wysłuchałem piosenek ukraińskiej grupy folkowej Spiritual Seasons. Jeśli lubicie taką muzykę, to naprawdę warto ich posłuchać.

Spacerując pośród wystawców dowiedziałem się jak przed wiekami wytwarzano biżuterię, czy naczynia gliniane, poznałem też różne rodzaje ubiorów, jak i uzbrojenie wojowników. Ci ostatni inscenizowali również sceny walk. W cieniu namiotów wypatrzyłem również handel niewolnikami (no dobrze był tylko jeden), a zainteresowane były szczególnie kobiety. Na koniec ku uciesze całej zgromadzonej gawiedzi, zupełnie jak za czasów rzymskich na dużą łąkę wybiegli gladiatorzy.

Widać, że przyjeżdżający tu inscenizatorzy to ludzie z pasją, kochający to co robią, lubiący dzielić się z innymi swoją bogatą wiedzą. Jeśli będziecie mieli okazję to wybierzcie się na Dymarki Świętokrzyskie, tym bardziej, że są największą tego typu imprezą w Europie. A na razie możecie zobaczyć tegoroczne na moich zdjęciach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s