Sztuka niejedno ma imię

Po wizycie w Nikiszowcu, wyruszyłem na dalszy podbój Katowic. Moim kolejnym celem było odwiedzenie miejsca, gdzie sztuka spotyka się z techniką. Miejsca, w którym jeszcze nie tak dawno wrzała ciężka praca tysięcy rąk, a które dzisiaj odwiedzane jest przez tysiące ludzi, żądnych spotkań z kulturą i historią.
W tym poście znajdziecie sporo zdjęć, a trochę mniej tekstu, bo chyba lepiej miejsce to zobaczyć niż sobie wyobrażać.

Już z daleka widać dumnie wznoszącą się ku niebu wieżę kopalnianą, wokół niej pełno jest zieleni, przełamywanej pomarańczem starych ceglanych budynków. Po zakupieniu biletów do Muzeum Śląskiego, którego nowe budynki mieszczą się na terenie nieczynnej już Kopalni Katowice (tuż przy Spodku) wjechałem wraz z kilkoma osobami na wieżę, aby z góry ogarnąć piękno Katowic.

Gdy ponownie już byłem na dole ruszyłem w stronę nowych zabudowań, w których mieści się kilka wystaw. Swoje zwiedzanie zacząłem od tej prezentującej sztukę polską, na przestrzeni dziejów. Przechodzi ona płynnie w galerię plastyki nieprofesjonalnej. Zaprezentowano tu głównie bogate zbiory malarstwa, ale nie brakuje i najróżniejszych form rzeźby. Do tej pory wydawało mi się, że nie jestem zbyt wielkim fanem sztuki spod znaku pędzla (owszem coś tam mi się podobało, coś nie), raczej jednak  wolałem street art. Po spotkaniu z nią w Muzeum Śląskim w Katowicach mogę śmiało stwierdzić, że dobrze przedstawione i wyeksponowane malarstwo może poruszyć w człowieku wiele strun.

Kolejną wystawą była ta poświęcona śląskiej sztuce sakralnej. Umieszczono na niej wiele zabytków pozyskanych z najróżniejszych świątyń. Część  eksponatów jest własnością muzeum, a inne zostały tylko mu przekazane w depozyt przez regionalne władze kościelne. W miejscu tym możemy chociażby podziwiać dzieła najbardziej znamienitych twórców średniowiecza, bo pamiętać musimy, że tylko kapłani (oraz bogata szlachta) mogli pozwolić sobie na ich usługi. Dużo tu figur lub części z ołtarzy, znajdziemy też zbiory zastawy liturgicznej.

Wychodząc z tej niezbyt dużej galerii dotarłem do miejsca prezentującego życie na dawnym Śląsku. Na wystawę tę wchodzi się przez drzwi opatrzone dużym napisem „Kopalnia Katowice”. Za nimi znajdziemy przedstawione w najróżniejszych formach obrazy z życia Górnego Śląska. Są tu wystawione eksponaty, tablice informacyjne, a nawet prezentacje multimedialne. Taka historia Śląska w pigułce.

Z tymi rejonami związanych jest też wielu przedstawicieli sztuki teatralnej, zatem w Muzeum Śląskim nie mogło zabraknąć ekspozycji ukazującej ten temat. Jest to jednak trochę inne spojrzenie na teatr, w którym przeważnie zauważamy aktorów, czy reżyserów. Tu skupiono się na całej pracy związanej z przygotowaniem przestrzeni pod ich twórczość. Dowiemy się zatem jak powstają kostiumy, poznamy sztukę tworzenia scenografii, przygotowywania scen na których mają ku naszej uciesze występować aktorzy, czy też zapoznamy się z systemem lustrzanym.

Ostatnim obiektem, który odwiedziłem w Nowym Muzeum Śląskim, była stara kuźnia. Na próżno szukać w niej czystości i ładu sal muzealnych. Eksponaty tam wystawione wydają się być ustawione byle jak, obdrapane ściany, odchodząca farba i wielkie mechanizmy, przenoszą zwiedzających do odległych czasów. Uzmysławiają nam jak kiedyś pracowano i jakie niebezpieczeństwa się z tym wiązały.

Po kilku godzinach zwiedzania zaopatrzony w kształtujący się w mojej głowie nowy obraz Śląska ruszyłem na dalszy nie mniej ciekawy spacer ulicami Katowic, ale o tym już w następnym tekście.

2 uwagi do wpisu “Sztuka niejedno ma imię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s