Odkrycia 2016

Nawet się nie obejrzeliśmy, a już minął kolejny rok naszego życia. W internecie roi się od najróżniejszych podsumowań i postanowień. Zastanawiałem się czy mam pisać takowe i ja, doszedłem jednak do wniosku, że w moim przypadku bardziej odpowiednim od podsumowań, będzie przekazanie Wam listy moich tegorocznych odkryć.

Czemu odkryć? Jak pewnie większość z Was wie od lutego 2016 roku, po wydarzeniach, które opisałem w tekstach: „Bardzo chciałbym zapomnieć… – czy aby na pewno?”, „la memoire marocaine”, oraz „Myślał indyk o niedzieli…”, zacząłem odkrywać otaczający mnie świat na nowo. Każdy krok, był krokiem w nieznane, każda znajomość, nową znajomością, a każde miejsce „nowym światem”.

Odkryć, których dokonałem w 2016 roku nie byłoby, gdyby nie wielu życzliwych ludzi, których los skierował na moją drogę. Byli to moi wcześniejsi przyjaciele, znajomi, czy rodzina, ale również cała masa zupełnie obcych osób. Nie będę tu ich wymieniał z imienia i nazwiska, natomiast muszę im podziękować za wszystko co dla mnie zrobili – bez Was nie było by mnie, takiego jakim jestem teraz.

No dobrze były wspominki, były podziękowania, przyszedł w końcu czas na odkrycia.

odkrycia-2016

W kategorii inspiracji podróżniczych, mógłbym wymienić wielu blogerów, czy obieżyświatów, którzy przemierzają nasz glob i dzielą się z nami swoimi opowieściami. Jednak to dzięki dwóm dziewczynom, ich psu oraz czasami ich towarzyszom podróży, trafiło do mnie, że nie trzeba jeździć gdzieś daleko, czy wydawać masy kasy, aby znaleźć się w bajkowych miejscach i okolicznościach przyrody. Wystarczy założyć wygodne buty, czasami wsiąść na rower, a czasami wystawić kciuk i już odkrywamy miejsca, historie i nowych ludzi. Kim są te dziewczyny? Pewnie większość z Was już je zna to Aneta i Ines prowadzące blog Nieustanne Wędrowanie.

Dużą rolę w moim „nowym” życiu odgrywa również muzyka. Lubię słuchać wielu wykonawców, czasami też podśpiewuję ich piosenki. UWAGA – to ostatnie tylko w samotności, w przeciwnym wypadku trup ścieliłby się gęsto (natura nie obdarzyła mnie bowiem wybitnym wokalem). Wśród mojej playlisty na czoło wysuwają się: w kategorii wykonawca zagraniczny Lindsey Stirling, natomiast w kategorii wykonawca polski Studio Accantus.

Pierwsza ze wskazanych przeze mnie powyżej wykonawczyń po prostu wymiata na skrzypcach, ale niech nie zwiedzie Was ten instrument, Lindsey nie jest odtwórczynią muzyki poważnej (chociaż czasami takiej też słucham), paleta jej utworów jest dość duża. Dodatkowo, jeśli macie w danej chwili taką możliwość to włączcie wizję, jej teledyski przenoszą słuchacza do miejsc, w których dzieje się akcja muzyki.

Studio Accantus to z kolei świetny pomysł na przybliżenie naszym rodakom, nieznającym języków obcych, wielu ciekawych utworów. Tłumaczenia (uwaga – nie dosłowne, a wydobywające rzeczywistą treść) śpiewane są przez młodych polskich aktorów, muzyków, którzy wkładają w nie całą swoją duszę. Wśród ich repertuaru nie znajdziecie muzyki wielkich gwiazd popularnej sceny muzycznej, znajdziecie natomiast prawdziwe życie i to w takich miejscach, w których raczej wielu z Was nie spodziewało by się go.

Za kolejną tym razem filmową inspirację muszę podziękować Ani z Primo Cappuccino. Zwróciła ona bowiem moją uwagę na obraz w reżyserii Bena Stillera ukazujący, że każdy z nas, choćby nawet najbardziej szara magazynowa myszka, może mieć ciekawe i pełne niespodziewanych zdarzeń życie. Bo to my determinujemy świat, a nie on nas. Czasami wystarczy więc zebrać się na odwagę i wystawić nos za swoją strefę komfortu, aby odkryć piękno w sobie i naszym otoczeniu. A o jakim filmie piszę? Wielu z Was pewnie też go już widziało to „Sekretne życie Waltera Mitty”.

Czytam wiele książek, są wśród nich zarówno pozycje podróżnicze, jak i beletrystyka. Czytam wersje elektroniczne oraz te drukowane (dla mnie treść zamknięta w papierowych okładkach posiada jakiś rodzaj duszy). Największym moim odkryciem, była książka o której wiem, że już ją wcześniej czytałem, niestety, a może stety w wyniku tego co spotkało mnie w Maroko sięgnąłem po tę pozycję po raz kolejny. Historia autorki niestety kończąca się tragicznie, myślę że w połączeniu z moją ubiegłoroczną spowodowała, że uzmysłowiłem sobie, że trzeba w życiu robić to co przynosi nam radość, nie odkładać nic na później. To nie ostateczny cel jest najważniejszy, ale droga prowadząca do niego. Droga na której czasami uronimy łzę, a czasami będziemy śmiać się do rozpuku. Po raz kolejny polecam Wam Kingę Choszcz „Moja Afryka”.

Jako, że piszę na moim blogu o podróżach nie mogło w moich odkryciach zabraknąć ciekawych miejsc na mapie. Długo zastanawiałem się nad wyborem tego „naj” w kategorii Polska. Myślę jednak, że największe wrażenie zrobiła na mnie Łódź. Miasto, które wbrew obiegowej opinii nie ustępuje ilością ciekawych miejsc i historii takim tuzom turystyki jak Kraków, Wrocław, Warszawa czy Poznań.

Jeśli chodzi natomiast o moje odkrycia zagraniczne to tu wybór był prosty. Wynikał też z tego, że w ubiegłym roku choć odwiedziłem kilka krajów, to większości z nich niestety nie pamiętam. Tak więc moje zagraniczne odkrycie 2016 roku przypada dla Lwowa. Miasta, które mnie oczarowało, które pochłonęło mnie całkowicie, co zresztą chyba da się zauważyć w moich o nim tekstach (w początkowym założeniu miało być ich trzy – o ja naiwny).

Czy w ubiegłym roku spotkało mnie więcej „odkryć”? Oczywiście, że tak, tym bardziej, że odkrywam na nowo cały świat. I choć lekarze twierdzą, że większość pamięci powinna mi wrócić to nie zamierzam czekać na ten moment, tylko smakuję życie na nowo.

5 uwag do wpisu “Odkrycia 2016

  1. Baba Joga

    Po takim bogatym w wydarzeniu roku, może należy Ci sie spokojny Rok podróży wewnętrznych ?
    Lubie czytac o Twoich podrozach bliskich i dalekich i w jaki sposob przyblizasz miejsca zwyczajne-niezwyczajne.

    Zycze Ci, by podsumowanie za 12 miesiecy bylo rownie przepelnione wdziecznoscia i spokojem.
    Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

  2. snieznasowa

    Życzę Tobie by Nowy 2017 rok był dla Ciebie rokiem wielu odkryć… przede wszystkim siebie samego – jakim byłeś – żeby wszystko powróciło w pamięci 🙂 Pozdrawiam i życzę pełnego powrotu do zdrowia 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s