Pępek, Światowid i mumie

Dzieje ludzkości obfitują w najróżniejsze zdarzenia, człowiek na przestrzeni wieków ciągle się zmienia. Ale czy aby na pewno? Czy nie jest tak, że tylko scena się zmienia, a my pozostajemy tacy sami?
Jest takie miejsce w Krakowie, gdzie możemy przenieść się w odległe wieki, poznać kulturę i zwyczaje mieszkających wtedy na Ziemi ludzi i porównać je z dzisiejszymi czasami.

Podczas jednej z moich wizyt w mieście Kraka postanowiłem odwiedzić Muzeum Archeologiczne. Jest ono najstarszą tego typu placówką w Polsce. Poza poznaniem dziejów Małopolski, trafić możemy w nim na jedną z ciekawszych w naszym kraju kolekcję dotyczącą życia i wierzeń w starożytnym Egipcie. Dzięki hojności polskiego inżyniera Władysława Klugera, który przekazał w XIX wieku swoje zbiory przeniesiemy się do Peru. Natomiast w oddzielnych pomieszczeniach możemy dowiedzieć się jakie było przeznaczenie tego budynku nim w latach 50-tych zostało przekazane na cele muzealne.

Gdy przekroczyłem furtkę prowadzącą na teren ogrodów muzealnych podszedłem do kasy i odebrałem darmowe bilety i przez chwilę podziwiałem liczące sobie już ponad trzy wieki budynki. Początkowo mieścił się  w nich klasztor braci kamedułów, lecz dość szybko przekształcono je w więzienie i siedzibę sadu. Tę ostatnią funkcję zachowały przez stulecia, a poświęcona jest jej jedna z wystaw, na której stanąć możemy nawet w miejscu straceń.

Pierwsza ekspozycja na jaką się natknąłem nosiła tytuł „Tajemnice życia w epoce brązu w północno-wschodnich Węgrzech”. Jednym z ważniejszych jej elementów był… pępek. W początkach epoki brązu wierzono, że w centrum osady łączą się sfery nieba, ziemi i zaświatów, dlatego też punkt ten często określany jako axis mundi, oznaczano różnymi znakami: słupami, kolumnami, drzewami, kurhanami, zawierały one symbole, które znamy do dzisiaj i często nie wiemy jakie wcześniej było ich przeznaczenie, ot choćby: swastyka, czterolistna koniczyna, czy kwiat lotosu.

Spacerując dalej podziwiać mogłem naczynia, oraz narzędzia codziennego i odświętnego użytku. W końcu doszedłem do grobu mężczyzny w wieku około 30 lat. Dzisiaj zdawałoby się człowieka w dość młodym wieku, raczej zdrowego, w epoce brązu wiek ten niósł ze sobą już jednak poważne schorzenia. Naukowcy stwierdzili, że musiał on cierpieć z powodu przewlekłych i mocnych zmian artretycznych, widocznych praktycznie w całym układzie kostnym.

Tuż przy zwłokach, a właściwie kościach zmarłego na dużej tablicy przedstawiono zwyczaje pogrzebowe późnej epoki brązu. Dowiedziałem się, że jednym z najczęstszych sposobów postępowania ze zwłokami, była tak jak i powracająca dzisiaj do łask – kremacja. Choć zdarzały się odstępstwa od tego rytuału, jak na przykład grób mężczyzny z ok. XII w. p.n.e. któremu w miejsce głowy położono czaszkę kozy.

Opuściwszy Węgry epoki brązu udałem się do starożytnego Egiptu. W mocno zaciemnionej sali poustawiano najróżniejsze sarkofagi. Poruszając się miedzy nimi przy niewielkiej dozie fantazji można przenieść się do północnej Afryki za czasów panowania potężnych faraonów.

O skuteczności mumifikacji, która była jedną z najbardziej rozpowszechnionych form pochówku wśród bogatych Egipcjan, świadczyć może fakt, że nawet w dzisiejszych czasach można określać grupę krwi zmarłego.

Idąc dalej podziwiać można duże dzbany, figurki, oraz tkaniny posiadające znacznie ponad dwa tysiące lat.

Spacerując tak pośród egipskich eksponatów zobaczyłem strzałkę kierującą mnie do znajdujących się poniżej pomieszczeń. Znajdowała się w nich wystawa przedmiotów oferowanych Muzeum przez Władysława Klugera, polskiego inżyniera, specjalisty od budowy dróg, który żył w XIX wieku. Z zamiłowania był on podróżnikiem i badaczem kultur indiańskich, a prezentowana wystawa przedstawia życie mieszkańców Andów.

Ustawione na gablotach przyciągają swoim wyglądem najróżniejsze naczynia oraz figurki, dzięki którym możemy dowiedzieć się, że mimo upływu lat potrzeby człowieka nie zmieniły się tak bardzo. Ważne jak zawsze są: dach nad głową, jedzenie, seks i wychowanie potomków.

Idąc dalej i rozglądając się wokół prawie wpadłem na człowieka. Choć ten raczej by nie krzyczał, zrobić by to mogła jednak obsługa Muzeum, stanąłem bowiem przed wykonaną w naturalnych rozmiarach figurą przedstawiającą dawnego mieszkańca Małopolski.

Tak trafiłem na wystawę „Pradzieje i wczesne średniowiecze Małopolski”. Przedstawiono na niej cały przekrój czasowy prezentujący życie mieszkańców tych terenów od człowieka neandertalskiego, aż do czasów średniowiecznych. Poznać tu można wszystkie aspekty życia poczynając od ubioru, poprzez warunki mieszkaniowe, handel, łowiectwo i uprawę, a kończąc na obrządkach pogrzebowych ludzi mieszkających na terenach dzisiejszej Małopolski.

Gdy już kończyłem zwiedzanie postanowiłem, jako członek dawnej społeczności Słowian, pokłonić się Światowidowi. Muzeum Archeologiczne w Krakowie posiada w swoich zbiorach wysoki posąg kultowy patrzącego w cztery strony świata Światowida. Pochodzi on z rzeki Zbrucz na Podolu i został wydobyty w połowie XIX wieku.

krak-324 (Kopiowanie)

W ten oto sposób po kilku godzinach zwiedzania jednego z ciekawszych muzeów Krakowa z cała odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że mimo zmieniających się warunków życia, ludzie ze swoimi potrzebami i pragnieniami nie zmienili się od wieków, ani trochę.

2 uwagi do wpisu “Pępek, Światowid i mumie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s