Elbląg – miasto dzielnego Piekarczyka

Gdy się obudziłem, na zegarku dochodziła piąta rano. Moi znajomi jeszcze smacznie spali. Postanowiłem więc, że wymknę się po cichu i zobaczę, co ciekawego oferuje przyjezdnym Elbląg – najniżej położone polskie miasto, a do tego jedno z najstarszych w naszym kraju.

Naszą bazą noclegową był Dom PTTK Galeona. Może nie powalał nowoczesnością ani super warunkami, ale było dość czysto i schludnie. Spać też się dało, bo zza okien nie dochodziły żadne niepokojące odgłosy.

Po wyjściu na budząca się do życia ulicę ruszyłem w kierunku starówki. Pierwszym budynkiem, na jaki się natknąłem, była Poczta Polska. Została ona wybudowana już w 1887 roku i od tego czasu nie zmieniła swojej funkcji. Od ćwierć wieku ta ciekawa budowla, zwieńczona dużym przedstawieniem orła, wpisana jest do rejestru zabytków. Ponoć w jednej z dobudowanych do niej kamieniczek nocował kiedyś wielki-mały człowiek – cesarz Napoleon Bonaparte.

Obszedłem Pocztę dookoła i stanąłem przed I Liceum Ogólnokształcącym w Elblągu. Przypomniały mi się lata, gdy musiałem siedzieć w ławkach szkolnych, choć bardziej ciągnęło mnie w świat. No, ale nie na wspominki się tu wybrałem. Wyższą Szkołę dla Dziewcząt (przemianowaną później na Liceum im. Cesarzowej Augusty Wiktorii) wzniesiono w 1875 roku. Początkowo młode adeptki uczyły się tam wielu „przydatnych” w ówczesnym życiu umiejętności, dopiero wraz z emancypacją kobiet zwiększono liczbę przedmiotów, które poszerzały faktyczną wiedzę.

Minąwszy żółty budynek szkoły, po kilkunastu krokach doszedłem do jednej z najbardziej charakterystycznych budowli miasta. Wysoka wieża ceglana, którą postawiono w XIV wieku, stanowiła jeden z elementów murów obronnych Elbląga. Jej nazwa – Brama Targowa – sugeruje, zresztą słusznie, że pod podnoszonymi kratami do miasta wkraczały karawany kupców z najróżniejszych zakątków kraju, a nawet z zagranicy. Szczególną rolę miejsce to odegrało 8 marca 1521 roku. I nawet nie myślę tu o Dniu Kobiet (wtedy nawet go nie znano). Według legendy w tę środową noc młody chłopak, terminujący u piekarza, postanowił wyjść na chwilę z rozgrzanego pomieszczenia i zaczerpnąć świeżego powietrza. Gdy wspiął się na mury miejskie, zobaczył podkradających się rycerzy krzyżackich, którzy chcieli podstępem zdobyć sławne i bogate miasto, jakim był wtedy Elbląg. Nie namyślając się długo, Piekarczyk złapał łopatę do wyciągania pieczywa z pieca i zamachnął się nią, przecinając gruby sznur utrzymujący w górze kratę. Nie będąc wstrzymywana, opadła ona z hukiem, zagradzając drogę wrogowi, a poza tym obudziła śpiących smacznie wartowników i obrońców, którzy dali odpór atakowi. Na cześć młodego chłopaka do dziś przy Bramie Targowej stoi upamiętniający go pomnik.

W pogodny dzień warto wdrapać się po kilkudziesięciu schodach na szczyt wieży, gdzie w 2006 roku wybudowano taras widokowy, z którego rozciąga się panorama na miasto.

Spod Bramy Targowej ruszyłem ulicą Stary Rynek. Po chwili mijałem już piękną, odrestaurowaną kamienicę z XVII wieku, w której mieści się dziś ekskluzywny hotel Elbląg, a w której przez ponad trzysta lat zatrzymywali się wszyscy znamienici goście miasta (królowie, książęta czy głowy innych państw). Wtedy nosiła ona nazwę Domu Królów.

Kawałek dalej skręciłem w kierunku dużego placu, przy którym wznosił się wysoki kościół. Po chwili zapoznałem się z tablicą wisząca na jego murze i już wiedziałem, że jest pod wezwaniem św. Mikołaja (mojego znamienitego imiennika). Wybudowano go w połowie XIII wieku, a potem przez stulecia rozbudowywano. Jednym z najbardziej imponujących elementów jest wysoka, strzelająca w niebo wieża. Jej wysokość wynosi 97 metrów, co czyni z niej jedną z najwyższych polskich świątyń. Wnętrza zachwycają mnogością ołtarzy bocznych oraz kunsztownie wykonanymi zdobieniami.

Przed wejściem do katedry św. Mikołaja można na chwilę odpocząć na dość sporym placu. Jeśli spojrzycie wtedy pod nogi (tak jak ja to zrobiłem), to zobaczycie ciekawą mapkę informującą o elbląskich zabytkach. To właśnie dzięki niej dowiedziałem się o jeszcze jednej pobliskiej atrakcji, która jest unikatem w skali kraju. Ulicę Mostową, na której byłem, z ulicą Ducha św. łączy bowiem tzw. Ścieżka Kościelna. Jest to fragment wąskiego średniowiecznego przejścia pomiędzy najważniejszymi kościołami miejskimi (dziś zachowany niestety jedynie we fragmencie). Gdy porozglądacie się wkoło, zobaczycie też wiele ciekawych i starych kamieniczek. Warto na chwilę przystanąć i je popodziwiać.

Aby nie zobaczyć wszystkiego zanim obudzą się moi znajomi, ruszyłem powoli w kierunku rzeki, gdzie chciałem zakończyć poranny spacer. Po paru krokach znalazłem się przy tzw. Moście Wysokim. Historia przeprawy przez rzekę w tym miejscu sięga aż XIV wieku, kiedy to powstał drewniany most łączący oba brzegi. Obecny, zwodzony jest stosunkowo młodym elementem architektonicznym Elbląga, bo służy mieszkańcom od 2013 roku. Na jego przeciwległym końcu znajduje się ciekawy budynek, w którym mieści się Specjal Pub. Ciekawostką jest to, że od strony rzeki zamontowano dzwonek. Kiedy przepływający z niego skorzystają, otwiera się okienko i w koszu zawieszonym na sznurku w dół wędrują specjały tej knajpki.

Przekraczając most, znalazłem się na Wyspie Spichrzów. Kiedyś było to miejsce tętniące życiem. Kupcy przekrzykiwali się, zachwalając swoje towary. Aby nie oszukiwali kupujących, wybudowano izbę korcową, w której przechowywano wzory miar. Dzisiaj niestety już czasy świetności tego miejsca minęły. Znalazłem tam kilka niezbyt ciekawych budynków. Na jednym z nich widniał mural „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Jak się później dowiedziałem, jego twórcami byli… kibice ZKS Olimpia Elbląg, którzy chcieli upiększyć miasto (wyszło im całkiem nieźle).

Jedynym ciekawym zabytkiem, na który natknąłem się na Wyspie Spichrzów, był kościół pod wezwaniem Dobrego Pasterza. Ta prosta budowla powstała w 1890 roku i służyła Mennonitom. A kto to jest? No, ja też nie wiedziałem. Mennonici to odłam protestantów, którzy za sprawą Menno Simmonsa powołali w 1539 roku w Holandii swój ryt. Ufają oni w to, że zbawienie nie następuje za sprawą czynienia dobrych uczynków czy poddawania się obrzędom religijnym, a jedynie za sprawą żarliwej i czystej wiary. Wyznawczynią tej wiary była między innymi matka słynnej polskiej piosenkarki Anny German, która już w debiucie scenicznym (w 1964 roku) osiągnęła wielki sukces piosenką „Tańczące Eurydyki”. Dzisiaj świątynia zrzesza wyznawców Kościoła Polskokatolickiego.

W tym miejscu zawróciłem w kierunku miejsca naszego noclegu. W końcu przyjechałem do Elbląga ze znajomymi, a nie sam. Gdy dotarłem do Domu PTTK, obudziłem ich i zjedliśmy śniadanie. Potem ruszyliśmy dalej już wspólnie poznawać pozostałe atrakcje miasta. Ale o tym napiszę Wam w następnym tekście.

5 uwag do wpisu “Elbląg – miasto dzielnego Piekarczyka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s