Co nam przyniósł 2018 rok?

Jak zawsze końcówka roku nastraja do pewnych refleksji i podsumowań. Myślimy, co nam się udało zrobić, co wyszło z naszych zeszłorocznych planów i czy jesteśmy zadowoleni z tego, co dał nam los (lub – jak kto woli – wyszarpaliśmy z trzewi życia). Również i nas dopadła ta gorączka świąteczno-noworoczna i spojrzeliśmy wstecz. Mówiąc jednym zdaniem, rok 2018 był dla nas rokiem zmian i to zarówno w życiu blogowym, jak i osobistym.

Czytaj dalej „Co nam przyniósł 2018 rok?”

Ośmiorniczki z zamachem w tle

Ostatnie godziny w Atenach postanowiłem spędzić na odwiedzeniu jednego muzeum i powłóczeniu się gdzie mnie nogi poniosą. Trafiłem do miejsc, które przypomniały mi ataki terrorystyczne, bojkoty, oraz zgubny wpływ smogu na frekwencję zawodów sportowych. Jadłem też jeden z lepszych obiadów, po którym zastanawiałem się czy nie będę obiektem zainteresowania tajnych służb.

Czytaj dalej „Ośmiorniczki z zamachem w tle”

Historia kołem pisana

Po nocy przespanej w hostelowym łóżku obudziłem się w dobrym humorze z jasno określonym planem na kolejny – ostatni już dzień mojego pobytu w Atenach. O tym, że plany lubią się zmieniać wiedziałem już od dawna, ale nie przewidywałem, że coś może pójść nie po mojej myśli właśnie w Atenach. No, ale życie lubi płatać różne figle.

Czytaj dalej „Historia kołem pisana”

Tańczący Derwisze

Gdyby ktoś poprosił mnie o podanie definicji Greka to musiałbym stwierdzić, że chyba najbardziej pasuje do tej narodowości odniesienie do derwiszy. Mistyków pozbawionych majątku, zaplątanych w swoim tańcu oderwanym od rzeczywistości dnia codziennego i mającym przybliżyć ich do bliżej nieokreślonej boskości. A skąd mi się w ogóle wzięli ci średniowieczni tancerze? No to może po kolei.

Czytaj dalej „Tańczący Derwisze”

Moje greckie początki

Gdy za oknem pizgało złem i nawet mojemu psu nie chciało się wychodzić na spacer (przy minus 15 zamarzają mu łapy), postanowiłem coś z tym zrobić, a że nie umiem aż tak zaczarować pogody to postanowiłem na chwilę wyskoczyć w cieplejsze miejsce. Do miasta, a właściwie miast gdzie antyczne budowle sąsiadują z opuszczonymi i popadającymi w ruinę kamienicami, gdzie ludzie mimo braku kasy wychodzą wieczorami do knajp, aby się zabawić i spotkać, a w szczególności, gdzie na początku marca temperatura wynosiła około 15-18 stopni.

Czytaj dalej „Moje greckie początki”